Autor: Dariusz Ciepiela | 2006-04-22
Prawo energetyczne dla cierpliwych
Poprawić, a zaraz potem stworzyć od nowa? Ministerstwo Gospodarki prowadzi negocjacje w sprawie nowelizacji ustawy Prawo energetyczne, ale, zdaniem wielu specjalistów, ustawę wpierw należy znowelizować, a zaraz potem rozpocząć prace nad zupełnie nowym Prawem energetycznym.
Faktyczne stosowanie profili napotka jednak trudności - wpierw trzeba profile obliczyć. Badania takie prowadzą spółki dystrybucyjne, które przekonują, że jeszcze nie dysponują pełnymi
danymi do stworzenia profili. Nawet gdy takie profile zostaną już opracowane, spółki dystrybucyjne raczej nie będą się nimi dzieliły np. ze spółkami obrotu, ponieważ - jak twierdzą - są
to analizy kosztowne.
Co trzy prawa...
Obecny rząd i parlament, jak widzimy, nie przejął się szczególnie nowelizacją Prawa energetycznego, znajdując sobie inne zajęcia. Przynajmniej teoretycznie nowelizacja ta powinna być jednym z priorytetów prac rządu i parlamentu, a to z tego powodu, że dyrektywa w zakresie kogeneracji 2004/8/WE powinna być wdrożona do... 21 lutego tego roku. Czyli czas już minął. Na wprowadzenie dyrektywy gazowej 2004/67/WE jest jeszcze czas do 19 maja br., ale trudno się spodziewać, żeby ten termin był dotrzymany. Podczas dyskusji zorganizowanej przez Ministerstwo Gospodarki 23 marca w sprawie Programu dla elektroenenergetyki chętnych do dyskusji o nowelizacji Prawa energetycznego nie było wielu.
Jak obliczono, wprowadzenie proponowanych zmian w Prawie energetycznym będzie już jego 27. nowelizacją. To powoduje, że, zdaniem wielu energetyków i prawników, prawo to jest coraz bardziej skomplikowane, coraz mniej czytelne i jednoznaczne. Dlatego niektórzy z nich proponują, żeby po przyjęciu zmian wprowadzających w życie dwie unijne dyrektywy, czym prędzej rozpocząć prace nad nowym Prawem energetycznym.
Nad Prawem, a nawet... trzema. Zgodnie z tą propozycją należałoby stworzyć trzy odrębne prawa: dla sektora elektroenergetycznego, ciepłowniczego i gazowego. Zdaniem zwolenników takiego rozwiązania takie ustawy byłyby znacznie prostsze i czytelniejsze, a tym samym łatwiejsze to stosowania. Przeciwnicy takiego rozwiązania twierdzą, że byłoby to niepotrzebne tworzenie trzech bardzo podobnych do siebie ustaw. W zamian proponują pozostawienie jednej ustawy Prawo energetyczne, które zawierałoby wspólną część dla wszystkich trzech podsektorów, a rozwiązania szczegółowe znalazłyby się w oddzielnych rozdziałach. Kształtem przyszłych zmian prawnych zajmuje się m.in. Grupa ds. Prawa energetycznego Komitetu "Rynek" Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.
Co trzy prawa...
Obecny rząd i parlament, jak widzimy, nie przejął się szczególnie nowelizacją Prawa energetycznego, znajdując sobie inne zajęcia. Przynajmniej teoretycznie nowelizacja ta powinna być jednym z priorytetów prac rządu i parlamentu, a to z tego powodu, że dyrektywa w zakresie kogeneracji 2004/8/WE powinna być wdrożona do... 21 lutego tego roku. Czyli czas już minął. Na wprowadzenie dyrektywy gazowej 2004/67/WE jest jeszcze czas do 19 maja br., ale trudno się spodziewać, żeby ten termin był dotrzymany. Podczas dyskusji zorganizowanej przez Ministerstwo Gospodarki 23 marca w sprawie Programu dla elektroenenergetyki chętnych do dyskusji o nowelizacji Prawa energetycznego nie było wielu.
Jak obliczono, wprowadzenie proponowanych zmian w Prawie energetycznym będzie już jego 27. nowelizacją. To powoduje, że, zdaniem wielu energetyków i prawników, prawo to jest coraz bardziej skomplikowane, coraz mniej czytelne i jednoznaczne. Dlatego niektórzy z nich proponują, żeby po przyjęciu zmian wprowadzających w życie dwie unijne dyrektywy, czym prędzej rozpocząć prace nad nowym Prawem energetycznym.
Nad Prawem, a nawet... trzema. Zgodnie z tą propozycją należałoby stworzyć trzy odrębne prawa: dla sektora elektroenergetycznego, ciepłowniczego i gazowego. Zdaniem zwolenników takiego rozwiązania takie ustawy byłyby znacznie prostsze i czytelniejsze, a tym samym łatwiejsze to stosowania. Przeciwnicy takiego rozwiązania twierdzą, że byłoby to niepotrzebne tworzenie trzech bardzo podobnych do siebie ustaw. W zamian proponują pozostawienie jednej ustawy Prawo energetyczne, które zawierałoby wspólną część dla wszystkich trzech podsektorów, a rozwiązania szczegółowe znalazłyby się w oddzielnych rozdziałach. Kształtem przyszłych zmian prawnych zajmuje się m.in. Grupa ds. Prawa energetycznego Komitetu "Rynek" Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
