Prezes GPW: Skarb Państwa powinien być petentem

Adam Brzozowski, Jan Bazyl Lipszyc - 2007-09-05
Fragmenty rozmowy z Ludwikiem Sobolewskim, prezesem Giełdy Papierów Wartościowych opublikowanej w numerze 09/2007 Miesięcznika Gospodarczego Nowy Przemysł.
- Jak pan chce ściągnąć spółki z krajów bardziej rozwiniętych niż Ukraina, np. z Czech, aby nie skończyło się tylko na pozyskaniu ČEZ?

- Mamy dwie czeskie spółki: Pegas i ČEZ. Kraje, jak Czechy i Słowacja, mają podobny do polskiego rozwój ekonomiczny, lecz ich giełdy mają tendencję do zwijania się. Tamtejsze spółki korzystają przeważnie z rynku kredytów. W Bratysławie rynek akcji istnieje bardziej w teorii niż w praktyce. Lepiej jest z rynkiem obligacji. Firmy nie garną się na giełdę, ale my je zachęcamy. Chcemy budować specjalistyczne marki giełdowe, jak deweloperstwo czy nowe technologie. Będziemy łowić firmy z tych branż.

- Czyli specjalizacja...

- Tak trzeba. Londyn ma markę, która wyraża się w trzech słowach: "London Stock Exchange" i nie trzeba nic dodawać. Natomiast Warszawa i Polska nie mają swojego brandu, musimy się czymś wyróżnić. Mamy dużo firm deweloperskich, w tym zagranicznych, jak Orko i Warimpex. To firmy, które ufając nam weszły do Warszawy, bo budujemy rynek międzynarodowy. Dla firm zagranicznych są potrzebne informacje, że nie boimy się ich, w odróżnieniu od Pragi, która nie ma żadnego zagranicznego członka giełdy. My stwarzamy im dobre warunki do działania.

- Ściąganie firm odbywa się powoli, poza tym firmy zagraniczne nie zastąpią na giełdzie dużych polskich spółek. Dużych debiutów jednak nie ma. Jaka jest szansa na przełamanie opinii, że GPW specjalizuje się w firmach małych i średnich?

- Ta etykieta pozwala nam na przeżycie w konkurencji między giełdami. Ale zgadzam się, że powinno nam przybywać większych firm.

- Ile chciałby pan mieć debiutów dużych firm rocznie?

- Jesteśmy na tyle dużym rynkiem, aby w ciągu roku, dwóch lat zastąpić indeks WIG 20 indeksem WIG 30. Ale do tego musimy mieć duże firmy o dużej kapitalizacji, o dużym free float'cie oraz ze znaną marką. Chciałbym mieć jak najwięcej takich firm, ale uważam, że rocznie co najmniej 3-4 z kategorii "+250" (o kapitalizacji powyżej 250 mln euro) są potrzebne.

- Z jakich branż? Energetyka?

- Energetyka, chemia...

- Kopalnie?

- Zależy, czy zainteresują inwestorów. Być może to gałąź przemysłu z dużym potencjałem. W węglu kamiennym szuka się alternatywnego do ropy źródła energii, więc być może tak. Na pewno chemia i energetyka. Mam nadzieję, że te branżowe projekty będą zrealizowane przez Ministerstwo Skarbu w jakiejś formie konsolidacji, puszczenia znaczących pakietów akcji na giełdę.

KOMENTARZE (1)

Zobacz wszystkie komentarze (1)

DODAJ KOMENTARZ

Formularz komentarza