Prezes GPW: Skarb Państwa powinien być petentem
Adam Brzozowski, Jan Bazyl Lipszyc - 2007-09-05
Jeśli popatrzymy na przeciętną wartość spółki na GPW, to nie jest ona wysoka. Mamy też bardzo dużo kapitału Skarbu Państwa. Były to prywatyzacje połowiczne, raczej upublicznienie (np. PKO BP, PGNiG). To powoduje, że w wolnym obrocie - patrząc na całą kapitalizację giełdy, czyli aktualnie 160 mld euro - akcji jest niewiele. To poważny problem.
Kształtuje się pogląd, że prywatyzacja przez giełdę jest właściwa i opłacalna. Trzeba jednak patrzeć na wszystkie źródła pochodzenia firm. Niewiele zostało przedsiębiorstw do sprywatyzowania. Dla giełdy pierwszym źródłem firm o dużej kapitalizacji są spółki już na niej obecne. One mają perspektywy rozwoju, poważnie urosną, skonsolidują branżę, w której działają. Chodzi o wzrost organiczno-akwizycyjny. Drugim istotnym źródłem są spółki zagraniczne. Trzecim - majątek państwowy.
- Jeśli spółki zagraniczne, to które? Kto jest zainteresowany emisją w Warszawie?
- Mamy pewne przedsiębiorstwa na celowniku. Będziemy mieć firmę z Ukrainy i firmę z Estonii. Przypominam, że w lipcu zadebiutowała pierwsza spółka estońska - Silvano Fashion Group, firma odzieżowa notowana w Tallinie. Co ciekawe, giełda w Tallinie należy do holdingu OMX, obecnie przejmowanego przez NASDAQ. Emitent zaś oficjalnie przyznał, że szukał rynku o większej płynności. My również przyczyniliśmy się do tego, by spółka wybrała Warszawę. Estonia to ważny dla nas teren.
(...)
- Niebawem wybory, zamieszanie, kilka miesięcy bez żadnych decyzji. Nowy minister skarbu będzie gotów podejmować decyzje dotyczące prywatyzacji dopiero po nowym roku. Z punktu widzenia gospodarki, to zbyt długo, prawda?
- Czy wybory są czy nie, procesy decyzyjne w Polce trwają zbyt długo. Z jednej strony z powodu procedur demokratycznych, a z drugiej to wynik obaw przed podejmowaniem decyzji. Widzę duże obawy na wielu poziomach procesu decyzyjnego. Ludzie boją się decyzji, wolą mechanizm konsensusu, uzgadniania. Mechanizm ten jest wykorzystywany, aby w razie czego było więcej osób odpowiedzialnych. Dominują procedury, a nie analiza meritum. Uważam, że to jest przypadłość gangrenowa.
- Chodzi o to, by rozmydlić odpowiedzialność.
- To jest okropne. To coś, co funkcjonuje niezależnie od wyborów, choć przed wyborami mechanizm ten osiąga monstrualne rozmiary. Przez kilkanaście lat wielokrotnie się z nim spotykałem na rynku kapitałowym. Gdyby nie on, rozwijalibyśmy się szybciej. Ale rozwijamy się i tak szybko. Gdyby istniała silna korelacja między tym, co się dzieje w polityce a gospodarką, bylibyśmy dziś na poziomie Zimbabwe. Tym niemniej polityka może w dużo większym stopniu stymulować rozwój. Opłaci się to w końcu także i czystej krwi politykom.
Rozmawiali: Adam Brzozowski i Jan Bazyl Lipszyc
KOMENTARZE (1)
-
09.09.2007 12:49inwestorGPW


orko, NASDAC ???
kto to pisał?