Środa, 23 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Piotr Stefaniak  |  2012-01-19

Prof. Winiecki: Mniej państwa, więcej wiarygodności

Przyspieszenie procesu zadłużania hamuje wzrost gospodarczy. Bez głębokich cięć "socjalu" w bogatych krajach zachodnich nie ma wyjścia z tej pułapki - mówi prof. Jan Winiecki w rozmowie z Piotrem Stefaniakiem.

- Minęła dekada z małym okładem, a świat wpadł w trzeci kryzys. Przeczy to znanym teoriom cykli koniunkturalnych, włącznie z biblijnym opisem siedmiu tłustych i siedmiu chudych lat.

Aż tyle pan naliczył?

- Jeżeli wyjść od kryzysu azjatyckiego w 1998 roku i o rok późniejszego w Rosji, a w 2001 roku - dotcomów, to jest ich nawet więcej.
O kryzysie w gospodarce światowej można mówić wtedy, kiedy dotyczy on znacznej części globu. Pod tym względem obecnie mamy do czynienia z tym samym kryzysem, który rozpoczął się w 2008 roku. Tamte poprzednie to były regionalne zakłócenia.

- A czy wiadomo chociaż, jaka jest jego natura?
Otóż opinie są różne. Mamy podawaną całą listę przyczyn w zależności od tego, jaką filozofię ekonomiczną reprezentują poszczególni ekonomiści lub ich grupy. To one właśnie dzielą rozmaite wyjaśnienia tego, co obserwujemy (i odczuwamy nierzadko na własnej skórze!).

- W tym głównym nurcie wskazuje się chyba najczęściej na kryzys finansowy jako przyczynę obecnych kłopotów.
Dla majsterkujących przy gospodarce keynesistów jest to tylko kryzys gospodarczy, który można zalać pieniędzmi i ugasić pożar. Są oczywiście ekonomiści, którzy patrzą na te sprawy inaczej, bliżsi klasycznej teorii ekonomii liberalnej. Wszyscy oni zwracają uwagę na to, że problemów nie rozwiązuje się w ten sam sposób, w jaki powstały. Jeżeli źródłem kryzysu była "rozwiązła" polityka monetarna, to nie można go przezwyciężyć, wyłącznie dosypując pieniędzy.
Mówią, że trzeba działać poprzez dyscyplinowanie gospodarek, co oznacza równoważenie niezrównoważonych budżetów, a nie odwrotnie, działać drogą powiększania tej nierównowagi i lawinowego wzrostu długu publicznego.
Zwracają też uwagę, że politycy w tych działaniach muszą być wiarygodni.
Koncepcję wiarygodności opublikowało już w 1977 roku dwóch ekonomistów, Finn Kydland i Edward Preston.
Dowodzili, że rząd musi być wiarygodny w swoich działaniach, bo jeżeli nie jest, to uczestnicy rynku będą się zachowywać tak, jakby zapowiedzianej polityki nie było. Jeżeli więc politycy zapowiadali już kilka razy znaczące reformy i znów o tym mówią, to rynek im po prostu nie uwierzy...
 KOMENTARZE (1)
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer