Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Prywatyzacja energetyki. Wczoraj, dziś i... pojutrze

Autor: Marcin Pronobis
18-12-2001 00:00

Procesu prywatyzacji sektora energetycznego nie uda się zakończyć do 2002 roku. Powstaje realne zagrożenie, iż później nie będzie już co prywatyzować. Przecież rok po roku, sektor traci na wartości przeciętnie 20 proc. Wciąż będzie przybywać tych przedsiębiorstw, które mogą splajtować.

Inny problem stanowi liberalizacja handlu energią elektryczną na rynkach Europy Zachodniej. Spadki cen w Niemczech i Wielkiej Brytanii mogą osiągnąć poziom aż 40 proc. Co prawda, na Węgrzech zanotowano sześćdziesięcioprocentowy wzrost cen energii po procesie prywatyzacyjnym, jednak tam był to efekt obranej metody prywatyzacyjnej. Naszym bratankom chodziło bowiem o to, by uzyskać możliwie maksymalny wpływ środków do budżetu państwa. Elektrownie sprzedawano więc po najwyższych cenach, bez pakietów inwestycyjnych i socjalnych, co w Polsce często stanowi odrębną część zawieranych z inwestorami umów. Co ciekawe, polscy politycy często spotykali się z zarzutami, iż wartość prywatyzowanych zakładów jest sztucznie zaniżana. Co kraj to obyczaj.
Co by było gdyby...
- Jeżeli szybko nie przeprowadzimy przekształceń własnościowych i nie wprowadzimy do sektora kapitału zewnętrznego, to jego potrzeby finansowe zostaną zrealizowane tylko wtedy, gdy zysk netto zostanie zwiększony o 25 proc. Będzie to możliwe tylko przy jednoczesnym podniesieniu, i tak wciąż rosnących, cen energii elektrycznej. Co prawda te i tak osiągną poziom cen na rynku europejskim, lecz wtedy polski użytkownik energii może jej szukać na bardziej opłacalnym rynku - mówił Piotr Damięcki, szef działu konsultingu w Charltom House Polska. Jakkolwiek problem oceniać, niezaprzeczalny jest fakt, iż wtedy inwestorzy zagraniczni przestaną się interesować naszym sektorem energetycznym, a zwłaszcza podsektorem wytwarzania.
Kolejny "kłopot" to Kogeneracja - zjawisko, które często odbierane jest przez energetyków jako zagrożenie dla sektora. W Niemczech małe źródła energii elektrycznej dostarczają zaledwie 3,5 proc. energii. Mimo tego i tak stanową poważne zagrożenie dla funkcjonowania zakładów energetycznych, bo użytkownicy energii mogą ją nabywać z dowolnych źródeł. Podobnie będzie w Polsce, jednak tutaj, dopiero w 2005 roku, zostaną zniesione ograniczenia minimalnych poziomów zużycia energii elektrycznej, umożliwiające jej zakup z dowolnych, nawet zagranicznych źródeł.

Jak prywatyzować
I tutaj pojawia się najistotniejszy problem. Przedstawiciele sektora energetycznego i politycy uczestniczący w procesie prywatyzacji energetyki to niezaprzeczalnie dwie grupy o skrajnie odmiennych oczekiwaniach wobec inwestorów. Jedni potrzebują zastrzyku pieniędzy dla krajowego budżetu, drudzy funduszy na inwestycje, konkurencyjnego know-how i nowych klientów. Zapewne dlatego proces prywatyzacji trwa już od dwunastu lat, a jego efekty nie zawsze są widoczne.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP