Przewidywalność i stabilizacja w sektorze elektroenergetycznym
Dariusz Ciepiela - 2007-10-05
Oczekiwane zmiany w sektorze elektroenergetycznym nadchodzą bardzo powoli: wydzielenie większości operatorów systemów dystrybucyjnych nastąpiło w ostatniej chwili, tworzenie grup energetycznych napotyka na liczne przeszkody, a faktyczne uwolnienie rynku nastąpi... nie wiadomo kiedy.
W Programie dla elektroenergetyki napisano, że "programy restrukturyzacyjne i prywatyzacyjne dla sektora elektroenergetycznego realizowane od połowy lat 90. nie przyniosły efektów w postaci
rzeczywistej konkurencji i poprawy efektywności. Do głównych przyczyn takiego stanu rzeczy należy zaliczyć brak systemowego rozwiązania problemu kontraktów długoterminowych oraz brak jednomyślności w
ramach rządu i konsekwencji we wdrażaniu programów: ani rządowi z lat 1997-2001 nie udało się zrealizować zapowiedzi prywatyzacyjnych, ani rządom z lat 2001-2005 nie udało się zrealizować planów
konsolidacyjnych".
Rządy koalicji kierowanej przez Prawo i Sprawiedliwość wprowadziły znaczące zmiany: stworzono grupy energetyczne, uchwalono ustawę o rozwiązaniu KDT. Niejako przy okazji doszło do formalnego formalnego uwolnienia rynku energii. Brak jednak dalszych działań.
Grupy energetyczne, poza ogólnymi założeniami, nie wiedzą za bardzo, co robić. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest Polska Grupa Energetyczna, która wkrótce ma ogłosić szczegółową strategię działalności, w której ma znaleźć się m.in. szczegółowy plan inwestycji sieciowych i wytwórczych. Nad strategią PGE pracuje zespół pracowników Polskich Sieci Elektroenergetycznych i doradców przez nich zatrudnionych.
Gorzej jest w Energetyce Południe, która musi budować zespół pracowników od zera. W przypadku PGE podmiotem konsolidującym są PSE, w przypadku Energetyki Południe jest to nowo powstała spółka. Oczywiste jest więc, że nowa spółka wpierw musi się zająć sama sobą (w tym tak banalnymi rzeczami, jak wynajem biur i stworzenie zespołu pracowników).
W pozostałych dwóch grupach, znacznie mniejszych, które powstały poprzez wniesienie akcji jednych firm do innych, konsolidacja powinna być łatwiejsza, co nie oznacza łatwa. Wydaje się, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, na jakie trudności może natrafić restrukturyzacja, zwiększanie efektywności, czy ujednolicanie procedur zarządczych grup energetycznych. Dojdzie do tego z pewnością opór części pracowników, a pamiętajmy, że związkowcy z firm energetycznych wielokrotnie pokazywali swoją siłę.
Wcześniej czy później zarządy dadzą sobie radę z tworzeniem grup energetycznych - o ile dostaną taką szansę. Jednym z największych nieszczęść polskiej elektroenergetyki jest duża podatność na polityczne wpływy ekipy obecnie rządzącej. Znacznie gorszym nieszczęściem jest jednak brak zdecydowania polityków, opóźniający przemiany w sektorze. Przykładem braku jednolitej, spójnej wizji przyszłości elektroenergetyki była jedna z konferencji organizowanych przez "Nowy Przemysł" kilka lat temu, na której przedstawiciele tego samego rządu, z tego samego ugrupowania - lecz z dwóch różnych ministerstw - prezentowali sprzeczne opinie.
Rządy koalicji kierowanej przez Prawo i Sprawiedliwość wprowadziły znaczące zmiany: stworzono grupy energetyczne, uchwalono ustawę o rozwiązaniu KDT. Niejako przy okazji doszło do formalnego formalnego uwolnienia rynku energii. Brak jednak dalszych działań.
Grupy energetyczne, poza ogólnymi założeniami, nie wiedzą za bardzo, co robić. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest Polska Grupa Energetyczna, która wkrótce ma ogłosić szczegółową strategię działalności, w której ma znaleźć się m.in. szczegółowy plan inwestycji sieciowych i wytwórczych. Nad strategią PGE pracuje zespół pracowników Polskich Sieci Elektroenergetycznych i doradców przez nich zatrudnionych.
Gorzej jest w Energetyce Południe, która musi budować zespół pracowników od zera. W przypadku PGE podmiotem konsolidującym są PSE, w przypadku Energetyki Południe jest to nowo powstała spółka. Oczywiste jest więc, że nowa spółka wpierw musi się zająć sama sobą (w tym tak banalnymi rzeczami, jak wynajem biur i stworzenie zespołu pracowników).
W pozostałych dwóch grupach, znacznie mniejszych, które powstały poprzez wniesienie akcji jednych firm do innych, konsolidacja powinna być łatwiejsza, co nie oznacza łatwa. Wydaje się, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, na jakie trudności może natrafić restrukturyzacja, zwiększanie efektywności, czy ujednolicanie procedur zarządczych grup energetycznych. Dojdzie do tego z pewnością opór części pracowników, a pamiętajmy, że związkowcy z firm energetycznych wielokrotnie pokazywali swoją siłę.
Wcześniej czy później zarządy dadzą sobie radę z tworzeniem grup energetycznych - o ile dostaną taką szansę. Jednym z największych nieszczęść polskiej elektroenergetyki jest duża podatność na polityczne wpływy ekipy obecnie rządzącej. Znacznie gorszym nieszczęściem jest jednak brak zdecydowania polityków, opóźniający przemiany w sektorze. Przykładem braku jednolitej, spójnej wizji przyszłości elektroenergetyki była jedna z konferencji organizowanych przez "Nowy Przemysł" kilka lat temu, na której przedstawiciele tego samego rządu, z tego samego ugrupowania - lecz z dwóch różnych ministerstw - prezentowali sprzeczne opinie.
KOMENTARZE (2)
-
09.11.2007 23:52Kzysztof Żmijewski
-
09.11.2007 23:46Krzysztof Żmijewski



cd akwarium
Oczywiście miało być 3x20 - jakiś chochlik, freud czy inne licho palce mi poplątało. Tylko myśli nie plącz - proszę!