PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Rafinerie pod klimatyczną presją

Autor: Piotr Apanowicz
07-02-2015 09:43 |  aktualizacja: 07-02-2015 09:44
Rafinerie pod klimatyczną presją
Fot. (materiały prasowe)

Przedstawiciele polskich rafinerii narzekają, że Bruksela w ramach polityki klimatycznej robi wszystko, by faktycznie unicestwić ich branżę na Starym Kontynencie.

O tym, że Unia faktycznie wygania przemysł rafineryjny z Europy, przekonany jest Marek Sokołowski, wiceprezes i dyrektor ds. produkcji i rozwoju Grupy Lotos. Jak podkreśla, na Starym Kontynencie około 20 rafinerii jest dziś w trakcie zamykania. Powodem są coraz niższe marże rafineryjne (choć tę tendencję zaburzyło akurat ostatnie kilka miesięcy), a także rosnący import produktów naftowych ze Wschodu. Długoterminowe perspektywy makroekonomiczne dla tego sektora, związane m.in. ze skutkami rewolucji łupkowej w USA, również nie wyglądają dobrze.
Między Rosją a USA

Zapotrzebowanie na paliwa w Europie w ostatnich latach się zmniejsza, a zdolności przerobowe europejskich rafinerii spadają jeszcze bardziej - to proces trudny do zahamowania.

Znaczną presję na rafinerie w Europie wywiera rosnący import gotowych wyrobów naftowych ze Wschodu, głównie z Rosji. Przez lata kraj ten dostarczał na europejski rynek głównie surową ropę, ale w ostatnich latach gruntownie modernizuje przemysł rafineryjny - jest w stanie produkować paliwa, spełniające wyśrubowane unijne normy środowiskowe. I z coraz lepszym skutkiem lokuje w Europie gotowe produkty naftowe.

- Jeszcze kilka lat temu do Europy trafiało dziennie łącznie ok. 100 tys. baryłek produktów naftowych z Rosji. Szacuje się, że teraz może to być już ok. 400 tys. baryłek dziennie, a w okolicach roku 2020 import może wzrosnąć nawet do 1 mln baryłek - prognozuje Sokołowski. Tymczasem 100 tys. dziennie to wielkość produkcji przeciętnej europejskiej rafinerii.

Ale to nie koniec kłopotów. Rewolucja łupkowa w USA sprawiła, że Amerykanie z największego na świecie importera ropy i paliw stali się w tej mierze praktycznie samowystarczalni. Nie mogą wprawdzie (jeszcze?) eksportować ropy - (od 40 lat obowiązuje prawny zakaz) - ale ograniczenie importu sprowokowało znaczącą nadwyżkę surowca na światowym rynku i bezradność europejskich eksporterów paliw.

- Rokowania dla marży rafineryjnej w Europie nie są najlepsze. Według niektórych szacunków w 2016 r. może ona wynieść średnio zaledwie 30 centów na baryłce, a w 2017 r. 80 centów - w porównaniu do ok. 5 dol. obecnie, i ponad 7 dol. w latach 2007-08 - ocenia Janusz Wiśniewski, ekspert rynkowy, były wiceprezes PKN Orlen. I dorzuca: - Dodatkowo na horyzoncie rysuje się prawdziwe tsunami węglowodorowe nadchodzące z USA, które wywrze poważny wpływ na branże naftową i petrochemiczną - i to niezależnie od losów negocjowanej właśnie umowy o wolnym handlu pomiędzy UE i USA. Przewiduje się, że nawet 40 proc. wytworzonych za Oceanem produktów tych branż wyląduje w Europie.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 125 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP