RSS
    • m.wnp.pl

Raport II: Przewozy rozproszone - kula u nogi, czy szansa

Michał Grobelny - 2009-09-06
Rynek Kolejowy
- Przewozy rozproszone są bardzo kosztowne, a my, zobligowani ustawowo, musimy je świadczyć niezależnie od ich opłacalności - twierdzą PKP Cargo. - Ależ chętnie uwolnimy naszego narodowego przewoźnika od tego ciężaru - odpowiadają prywatni operatorzy. -Ale do tego potrzebujemy równego dostępu do niezbędnej infrastruktury - dodają.
Przewozy przesyłek wagonowych w ramach tzw. technologii przewozów rozproszonych stanowią ok. 35 proc. wszystkich przewozów państwowego przewoźnika w ogóle. Spółka wskazuje, że zmuszona jest do ich wykonywania, ponieważ ma do wypełnienia misję, jaka wynika z miana narodowego operatora towarowego. Kierownictwo PKP Cargo wspomina o art. 3 ust. 1 ustawy z 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe, który stanowi, iż przewoźnik posiada obowiązek przewozu w zakresie podanym do publicznej wiadomości. -Wyrażony we wskazanym przepisie obowiązek przewozu nawiązuje do publicznego charakteru usług transportowych i należy go odczytywać jako obowiązek zawierania umów w takim zakresie, jaki został przez danego przewoźnika publicznie ogłoszony. Tak więc spółka PKP Cargo SA, będąca licencjonowanym przewoźnikiem, w pełni realizuje nałożony na nią obowiązek kontraktowania wynikający z ustawy Prawo przewozowe - informuje rzecznik spółki Jacek Wnukowski. - PKP Cargo oferują swoim klientom realizację m.in. przewozów rozproszonych, tj. wagonów pojedynczych i grup wagonowych, gdyż wchodzą one w opublikowany zakres działania spółki, co w związku z przepisami Prawa przewozowego, implikuje konieczność ich prowadzenia i wyklucza możliwość odmowy zawierania umów przewozu w tym zakresie - wskazuje rzecznik.

Zdaniem kierownictwa PKP Cargo, świadczenie tego typu usług jest nieopłacalne i nieatrakcyjne dla operatorów niezależnych. - Nie podejmie się ich żaden prywatny przewoźnik. Są one faktycznie dotowane przez PKP Cargo - stwierdził niedawno prezes Wojciech Balczun. Przedstawiciele spółki nie chcą jednak podać, jakie są roczne koszty świadczenia usługi przewozów rozproszonych i jakie straty ponosi w związku z tym firma.

- Jeżeli PKP Cargo te przewozy tak przeszkadzają, to nie widzę powodu, dla którego nie mogłyby one zostać podzielone, tak jak to jest w przypadku spółek pasażerskich, gdzie mamy podział na Intercity i Przewozy Regionalne. Dlaczego więc nie podzielić PKP Cargo na firmy, które odpowiednio zajmują się przewozami rozproszonymi i masowymi? W tym drugim zakresie dochodziłoby do prawidłowej konkurencji, a spółka wykonująca przewozy rozproszone mogłaby liczyć na jakieś wsparcie państwa. Ale tylko w przypadku, jeśli naprawdę jest to niemożliwe do uczynienia rentownym. W tym przypadku uważamy, że przewozy rozproszone są traktowane jak "listek figowy" i argument dyżurny na to, dlaczego w PKP Cargo dzieje się źle - uważa Rafał Milczarski, prezes Freightliner PL i nowo powołanego Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze