Autor: Michał Grobelny | 2009-09-06
Raport II: Przewozy rozproszone - kula u nogi, czy szansa
- Przewozy rozproszone są bardzo kosztowne, a my, zobligowani ustawowo, musimy je świadczyć niezależnie od ich opłacalności - twierdzą PKP Cargo. - Ależ chętnie uwolnimy naszego narodowego przewoźnika od tego ciężaru - odpowiadają prywatni operatorzy. -Ale do tego potrzebujemy równego dostępu do niezbędnej infrastruktury - dodają.
"Prywaciarze" zwracają również uwagę na fakt, że kluczowa jest tutaj kwestia infrastruktury kolejowej. "Strategia dla transportu kolejowego do 2013 roku", przyjęta w kwietniu 2007 r., wskazuje,
że konieczne jest przestrzeganie zasady równego dostępu do infrastruktury kolejowej, z której mają prawo korzystać różni przewoźnicy. Chodzi tutaj o stacje techniczne i rozrządowe, odcinki
torów rozrządowych, manewrowych i ładunkowych ogólnego przeznaczenia. "Obecna sytuacja, kiedy to mniejsi operatorzy kolejowi muszą zwracać się o wykonanie usługi manewrowej do swojego
konkurenta, tj. PKP Cargo SA, stwarza problemy wynikające z nierównego traktowania wszystkich operatorów". Tego samego zdania są prywatni przewoźnicy. - Jedynym problemem w świadczeniu tego
typu usług - z naszego punktu widzenia -jest kwestia dostępu do infrastruktury, którą obecnie de facto kontrolują PKP Cargo - twierdzi Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics.
Cały artykuł w "Rynku Kolejowym".
Cały artykuł w "Rynku Kolejowym".
KOMENTARZE (2)
czytelnik
18.01.2010 19:52
AD
06.09.2009 22:21
