Autor: (ŁK) | 2006-05-16
Regionalne Forum Biznesu - Wielkopolska: koła w ruch
Jakie były przyczyny sukcesu gospodarczego Wielkopolski na początku lat 90.? Jak ponownie rozpędzić wielkopolską lokomotywę? To podstawowe problemy, wokół których toczyły się dyskusje w trakcie kwietniowej konferencji "Regionalne Forum Biznesu Ernst & Young. Wizje i perspektywy rozwoju Wielkopolski do 2010 roku i dalej". Firmę doradczą Ernst & Young wsparł merytorycznie Miesięcznik Gospodarczy "Nowy Przemysł".
Kwestią podstawową dla generowania wzrostu gospodarczego jest kapitał ludzki: jego ilość, a przede wszystkim jakość - co do tego dyskutanci byli zgodni od początku poznańskiego Regionalnego Forum Biznesu Ernst & Young. Różnice dotyczyły metod i pomysłów na to, jak ten kapitał ludzki pomnażać.
- W Wielkopolsce nie brakuje ludzi wykształconych. Jednak często kształci się nie w tych specjalnościach, które są przedsiębiorcom najbardziej potrzebne albo nie w taki sposób, jakiego oczekuje biznes - zwracał uwagę Piotr Nowakowski, prezes Zarządu Novol Sp. z o. o. - Stąd z jednej strony bezrobocie wśród studentów, a z drugiej niezaspokojony popyt na inżynierów i informatyków.- Najcenniejsi specjaliści szukają pracy nie tylko poza regionem, ale również poza krajem - niepokoił się Kazimierz Marchlewski, wójt gminy Tarnowo Podgórne, jednej z najszybciej rozwijających się gmin w Polsce. - Aby ich zatrzymać, oprócz pracy trzeba oferować dobre warunki życia. Dlatego nie wolno pomijać roli infrastruktury społecznej: szkół, żłobków, przedszkoli, obiektów sportowych i rekreacyjnych.
- O lokalizacji inwestycji decydują pojedynczy ludzie. A biznesmenów interesuje jakość życia w miejscu, w którym znajdzie się znaczna część podlegającej im kadry - wspierał go swoim głosem Piotr Kardach, prezes Zarządu Emax SA.
Największe emocje wzbudzała kwestia braków w infrastrukturze komunikacyjnej. Ten temat powracał w czasie całej konferencji.
- Od lat walczymy nie tylko o autostradę, ale także o szybkie połączenie kolejowe z Warszawy przez Poznań do Berlina i dalej. Budzi to czasem oburzenie przedstawicieli władz lokalnych innych regionów - skarżył się Przemysław Smulski, członek zarządu województwa wielkopolskiego.
- Trudno myśleć o rozwoju całego regionu, jeśli nie będzie sprawnej komunikacji także pomiędzy mniejszymi miastami. Tylko w ten sposób rozkwit stolicy regionu, naturalnego centrum i generatora wzrostu, może przenieść się na całe województwo - zwracał uwagę Tomasz Kayser, wiceprezydent Poznania.
- Mamy lotnisko, którego nie musimy się wstydzić, przylatując z dowolnego zakątka Europy. Nie musimy się wstydzić... bo rzadko kiedy na nim lądujemy - ironizował poseł Stanisław Stec. - Dla wielu biznesmenów Poznań może więc być miastem bliskim, ale jednak dalekim, bo trudno dotrzeć tu szybko i bez przesiadek.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

