Renesans kolei pasażerskich
Krzysztof Orłowski - 2009-02-01
Już się nie mówi, że inwestowanie w transport szynowy nie ma sensu - mówi Janusz Kućmin, przedstawiciel generalny na Polskę Bombardier Transportation.
- Kilka lat temu, gdy na rynku producentów taboru szynowego panował marazm, pan był optymistą, uważał, że ten rynek wkrótce ruszy. Czy ten optymizm okazał się uzasadniony?
- Tak, ten optymizm zaczyna się potwierdzać.
Od jakiegoś czasu mamy z jednej strony wzmożone zainteresowanie koleją wśród pasażerów, a z drugiej - gremiów decyzyjnych. W ślad za tym idą przetargi na zakup szeroko rozumianego taboru szynowego. Obecnie trwają dwa przetargi na tramwaje - w Warszawie i Wrocławiu.
Ponownie ogłoszony został przetarg na drugą linię metra w Warszawie. Na razie oczywiście dotyczy on tylko infrastruktury, ale oznacza to, że za chwilę będzie również mowa o taborze. W ostatnich latach w Polsce pojawiło się też kilkadziesiąt pojazdów szynowych umownie zwanych autobusami szynowymi, pojawiły się nowe elektryczne zespoły trakcyjne do obsługi aglomeracji, wagony piętrowe, nowe lokomotywy elektryczne. Oczywiście, zawsze możemy, porównując się z innymi rynkami, trochę ubolewać nad tym, że skala zakupów nie jest adekwatna do wielkości sieci kolejowej, ale już dzisiaj nie słychać przynajmniej głosów, że inwestowanie w transport szynowy nie ma sensu. A jeszcze jakiś czas temu można było usłyszeć, że panaceum na wszystko są autostrady czy samoloty. Tymczasem nikomu w Europie nie udało się odejść od transportu szynowego. Dzisiaj możemy mówić o jego renesansie.
- To zainteresowanie, nowe inwestycje są związane z przygotowaniami do organizacji Euro 2012. Patrząc z tej perspektywy, jakiego taboru Polsce najbardziej brakuje?
- Euro 2012 jest fantastycznym bodźcem.
Jednocześnie jest dziś często słowemwytrychem: wszyscy mówią, że coś trzeba zrobić w związku z Euro 2012. W pewnym sensie to bardzo dobrze - aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tego bodźca nie było. Motywacja do przeprowadzenia zmian byłaby wtedy znacznie mniejsza.
Czego konkretnie brakuje w kontekście Euro 2012? To jest niezwykle trudna odpowiedź, bo oczywiście można długo wymieniać - poczynając od superszybkich pociągów, poprzez systemy obsługi miast czy regionów.
- Tak, ten optymizm zaczyna się potwierdzać.
Od jakiegoś czasu mamy z jednej strony wzmożone zainteresowanie koleją wśród pasażerów, a z drugiej - gremiów decyzyjnych. W ślad za tym idą przetargi na zakup szeroko rozumianego taboru szynowego. Obecnie trwają dwa przetargi na tramwaje - w Warszawie i Wrocławiu.
Ponownie ogłoszony został przetarg na drugą linię metra w Warszawie. Na razie oczywiście dotyczy on tylko infrastruktury, ale oznacza to, że za chwilę będzie również mowa o taborze. W ostatnich latach w Polsce pojawiło się też kilkadziesiąt pojazdów szynowych umownie zwanych autobusami szynowymi, pojawiły się nowe elektryczne zespoły trakcyjne do obsługi aglomeracji, wagony piętrowe, nowe lokomotywy elektryczne. Oczywiście, zawsze możemy, porównując się z innymi rynkami, trochę ubolewać nad tym, że skala zakupów nie jest adekwatna do wielkości sieci kolejowej, ale już dzisiaj nie słychać przynajmniej głosów, że inwestowanie w transport szynowy nie ma sensu. A jeszcze jakiś czas temu można było usłyszeć, że panaceum na wszystko są autostrady czy samoloty. Tymczasem nikomu w Europie nie udało się odejść od transportu szynowego. Dzisiaj możemy mówić o jego renesansie.
- To zainteresowanie, nowe inwestycje są związane z przygotowaniami do organizacji Euro 2012. Patrząc z tej perspektywy, jakiego taboru Polsce najbardziej brakuje?
- Euro 2012 jest fantastycznym bodźcem.
Jednocześnie jest dziś często słowemwytrychem: wszyscy mówią, że coś trzeba zrobić w związku z Euro 2012. W pewnym sensie to bardzo dobrze - aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tego bodźca nie było. Motywacja do przeprowadzenia zmian byłaby wtedy znacznie mniejsza.
Czego konkretnie brakuje w kontekście Euro 2012? To jest niezwykle trudna odpowiedź, bo oczywiście można długo wymieniać - poczynając od superszybkich pociągów, poprzez systemy obsługi miast czy regionów.



Nie dodano jeszcze żadnego komentarza