PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Restrukturyzacja stoi w miejscu

Autor: Renata Dudała
05-02-2002 00:00

W opracowanym w 1992 roku przez konsorcjum kanadyjskie programie restrukturyzacji hutnictwa założono, że w 2002 roku, po przeprowadzeniu restrukturyzacji, sektor powinien uzyskać międzynarodową konkurencyjność wyrobów. Tak się jednak nie stało. Po dziesięciu latach hutnictwo pozostaje w punkcie wyjścia.

Polskie huty nie są i raczej nie będą w najbliższej przyszłości konkurencyjne w stosunku do zagranicznych producentów. Chronione cłami huty wydały na inwestycje w część surowcową ponad 3 mld USD, zadłużając się do granic możliwości. Niestety, za inwestycjami surowcowymi nie nadążało głębokie przetwórstwo, a tylko takie zapewnia konkurencyjność na rynku.
W ciągu ostatnich lat powstało wiele nowoczesnych linii produkcyjnych. Brak nadzoru właścicielskiego powodował jednak, że realizowano często konkurencyjne wobec siebie projekty. Uzasadnione z punktu widzenia danej huty lecz nie zawsze słuszne z perspektywy sektora. Klasycznym przykładem jest walcownia wieloliniowa huty Baildon - bardzo dobra technicznie, ale zupełnie nie osadzona w rynku. Podobne problemy może mieć w przyszłości Walcownia Rur Jedność. Mimo nowoczesnych linii ciągłego odlewania stali wciąż niedokończona rynkowo pozostaje huta Katowice, której wiodącym asortymentem są nadal wyroby długie, a na tych, jak wiadomo - nie zarabia się wiele. Czy inwestycje, jakich podejmowały się huty można jednak uznać za nietrafione? I tak i nie. - Trzeba uwzględnić ówczesne realia rynku - mówi dyrektor jednej z hut. - Każdy zresztą uważał, że podejmuje racjonalną decyzję. Z drugiej strony zatwierdzenie biznesplanu popartego opiniami ekspertów, oczywiście zgodnych z interesem huty, było w zasadzie formalnością. Dobieranie ekspertów "na życzenie" było dość powszechną praktyką.
Kiedy przed laty projektowano wspomnianą walcownię w hucie Baildon zakładano, że produkcja polskiego hutnictwa sięgać będzie nawet ponad 20 mln ton rocznie. Restrukturyzacja spowodowała spadek produkcji niemal o połowę. Jednak z góry założono, że będzie zbyt na produkty oferowane przez walcownię, nie uwzględniając przy tym produkcji konkurencyjnej huty Stalowa Wola czy Lucchini. Czy była to błędna decyzja? Huta Baildon ze swoimi stalami narzędziowymi zupełnie nie trafiła w rynek. Okazuje się, że klient nie zawsze potrzebuje stali najwyższej jakości, za którą musi jeszcze drogo zapłacić. Wybudowana walcownia wieloliniowa stali wysokostopowych, uważana za jedną z najnowocześniejszych tego typu w Europie, wykorzystuje swoje zdolności produkcyjne zaledwie w 20 procentach. - Ta walcownia jest po prostu przeinwestowana - mówi Jan Małecki, wiceprezes Związku Pracodawców Przemysłu Hutniczego. - Założono, że wyrób sam się sprzeda, a tak się nie stało. Dziś huta Baildon znajduje się na progu upadłości. Walcownia jest bardzo droga, co dodatkowo podnosi wartość samej huty. Kto zatem zdecyduje się na zakup zakładu, zwłaszcza w sytuacji gdy nie ma zbytu na jego wyroby?

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


53 899 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP