Rok stalowych fuzji
Renata Dudała - 2006-12-07
Najważniejszym wydarzeniem mijającego roku była fuzja stalowych gigantów - koncernów Arcelor i Mittal Steel prowadząca do powstania największego na świecie producenta stali o potencjale produkcyjnym rzędu 100 mln ton rocznie. W polskim hutnictwie inwestorzy przyspieszyli realizację inwestycji.
Fuzja Arcelora i Mittala to najważniejsze wydarzenie upływającego roku. Tak uważa Romuald Talarek, prezes Zarządu Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
- Właścicielom nowo powstałego koncernu konsolidacja daje olbrzymią przewagę na rynku hutniczym - twierdzi Talarek. - Korzyści z mocnych stron jednej i drugiej firmy dają wieloraką synergię, zarówno w sferze surowcowej, jak i produkcji oraz dystrybucji. Co istotne, uniknie się dzięki temu dublowania inwestycji. To oczywiste, że gdyby nie doszło do konsolidacji, obie firmy na własną rękę realizowałyby inwestycje poprawiające ich konkurencyjność na rynku, co spowodowałoby ostrzejszą konkurencję.
Zdaniem Talarka, rynek zyska na konsolidacji, dlatego że w ramach dużej firmy będzie można liczyć na szersze możliwości dostaw wyrobów. Kolejną korzyścią rynkową jest połączenie kadr zarządzających obu firm.
- Połączenie dwóch koncernów całkowicie zmienia sytuację na rynku, powstaje bowiem największa stalowa firma na świecie - dodaje Wojciech Szulc, kierownik zespołu analiz techniczno-ekonomicznych Instytutu Metalurgii Żelaza. - Na to nakłada się wyjątkowo korzystna sytuacja rynkowa. Nadal utrzymuje się bowiem koniunktura na rynku stali. Firmy stalowe starają się wykorzystać boom na stal. Zgromadzone środki finansowe przeznaczają głównie na inwestycje i rozwój. Myślę, że to rozsądny kierunek. Ten, kto dobrze wykorzysta trwającą koniunkturę, przetrwa i chudsze lata, bo przecież hossa nie będzie trwała wiecznie.
Wielu ekspertów uważa, że fuzja Arcelora i Mittala prawdopodobnie przyspieszy konsolidację wśród innych dużych graczy na rynku. Jest pewne, że można oczekiwać podobnych działań konsolidacyjnych ze strony koncernów rosyjskich czy dalekowschodnich. Przykładem jest chęć nabycia koncernu Corus przez Tata Steel. Oczywiście, w porównaniu z 23-miliardową transakcją Lakshmiego Mittala, zakup Corusa za "jedyne" 8 miliardów dolarów jest transakcją już nie tak spektakularną. Natomiast wyraźnie pokazuje, że tendencja łączenia się jest nadal aktualna, i że indyjskie firmy z pewnością będą się liczyć na międzynarodowym rynku stali. Po przejęciu Corusa przez Tata Steel hinduski holding stanie się światową potęgą. Obecnie jego obroty wynoszą 22 mld dolarów przy zatrudnieniu 220 tysięcy osób. Fuzja z Corusem to także obrona przed nieuchronnym wchłonięciem firmy Ratana Taty przez o wiele potężniejszy Arcelor Mittal.
- Właścicielom nowo powstałego koncernu konsolidacja daje olbrzymią przewagę na rynku hutniczym - twierdzi Talarek. - Korzyści z mocnych stron jednej i drugiej firmy dają wieloraką synergię, zarówno w sferze surowcowej, jak i produkcji oraz dystrybucji. Co istotne, uniknie się dzięki temu dublowania inwestycji. To oczywiste, że gdyby nie doszło do konsolidacji, obie firmy na własną rękę realizowałyby inwestycje poprawiające ich konkurencyjność na rynku, co spowodowałoby ostrzejszą konkurencję.
Zdaniem Talarka, rynek zyska na konsolidacji, dlatego że w ramach dużej firmy będzie można liczyć na szersze możliwości dostaw wyrobów. Kolejną korzyścią rynkową jest połączenie kadr zarządzających obu firm.
- Połączenie dwóch koncernów całkowicie zmienia sytuację na rynku, powstaje bowiem największa stalowa firma na świecie - dodaje Wojciech Szulc, kierownik zespołu analiz techniczno-ekonomicznych Instytutu Metalurgii Żelaza. - Na to nakłada się wyjątkowo korzystna sytuacja rynkowa. Nadal utrzymuje się bowiem koniunktura na rynku stali. Firmy stalowe starają się wykorzystać boom na stal. Zgromadzone środki finansowe przeznaczają głównie na inwestycje i rozwój. Myślę, że to rozsądny kierunek. Ten, kto dobrze wykorzysta trwającą koniunkturę, przetrwa i chudsze lata, bo przecież hossa nie będzie trwała wiecznie.
Wielu ekspertów uważa, że fuzja Arcelora i Mittala prawdopodobnie przyspieszy konsolidację wśród innych dużych graczy na rynku. Jest pewne, że można oczekiwać podobnych działań konsolidacyjnych ze strony koncernów rosyjskich czy dalekowschodnich. Przykładem jest chęć nabycia koncernu Corus przez Tata Steel. Oczywiście, w porównaniu z 23-miliardową transakcją Lakshmiego Mittala, zakup Corusa za "jedyne" 8 miliardów dolarów jest transakcją już nie tak spektakularną. Natomiast wyraźnie pokazuje, że tendencja łączenia się jest nadal aktualna, i że indyjskie firmy z pewnością będą się liczyć na międzynarodowym rynku stali. Po przejęciu Corusa przez Tata Steel hinduski holding stanie się światową potęgą. Obecnie jego obroty wynoszą 22 mld dolarów przy zatrudnieniu 220 tysięcy osób. Fuzja z Corusem to także obrona przed nieuchronnym wchłonięciem firmy Ratana Taty przez o wiele potężniejszy Arcelor Mittal.





Nie dodano jeszcze żadnego komentarza