Rosyjski smok gazowy zjada własny ogon
Marcelina Gołębiewska - 2006-09-12
Mało na upstream
Podstawowym problemem jest według ekspertów to, że Gazprom za mało inwestuje w wydobycie. Oficjalnie uznanym warunkiem bezpieczeństwa energetycznego Rosji jest skumulowanie większości wydobycia gazu właśnie w Gazpromie (zatem każde przejęcie na wewnętrznym rosyjskim rynku jest propaństwowe). Bezpieczeństwo zmniejsza natomiast to, że zostało ono w lwiej części skoncentrowane w trzech "dojrzałych" złożach: Urengojskoje, Jamburskoje, Miedwieżje - które w dodatku dają coraz mniej gazu. Podczas gdy Gazprom podkreśla dzisiaj stały wzrost wydobycia w całej grupie kapitałowej (z 512 mld m sześc. w 2001 r. do 547,9 mld m sześc. w 2005 r.), eksperci mówią o stabilnym spadku wydobycia z trzech wymienionych -nadal najważniejszych dla koncernu - złóż (z poziomu 505 mld m sześc. w 2001 r. do 427,8 mld m sześc. w 2005 r.).
Gazprom podaje, że kierując się opłacalnością do 2010 r. będzie kontynuował wydobycie w złożach zlokalizowanych blisko istniejącej sieci gazociągów. Instytut Polityki Energetycznej podkreśla, że najprawdopodobniej dopiero po 2012 roku będą uruchomione nowe wielkie złoża jamalskie i złoże Sztokmanowskie, które od 2011 roku miało zapewnić eksport gazu skroplonego do USA. Tymczasem nie uruchamiając nowych wielkich złóż gazu Gazprom może utrzymywać wydobycie na stałym poziomie, ale nie może istotnie go powiększyć. Deklaracja o koncentrowaniu się rosyjskiego potentata na wydobyciu w pobliżu działających tras przesyłu oznaczałaby też zahamowanie rozwoju projektów wydobycia na Wschodniej Syberii i na Dalekim Wschodzie Rosji. Na razie rejon ten (z którego będzie pochodzić w przyszłości najpoważniejsza ilość "nowego" gazu i ropy) jest polem wojny o wpływy: Gazprom walczy o przyszłe zyski z niezależnymi koncernami, takimi jak TNK-BP i zachodni udziałowcy projektów Sachalin-1 i 2.
Niezależni bez możliwości
Walka Gazpromu i urzędników z niezależnymi firmami gazowymi jest kolejną - a według instytutu Miłowa najpoważniejszą - przyczyną, która może spowodować brak gazu. Rozwój niezależnych jest skutecznie hamowany.
Według różnych źródeł niezależni producenci dopiero w 2020 roku wyprodukują od 140 do 180 mld m sześc. gazu. W ubiegłym roku dziewięciu największych niezależnych producentów gazu - Novatek, Surgutnieftiegaz, Rosnieft, TNK-BP, Lukoil, należąca już do Gazpromu Sibnieft, Jukos, Sławnieft i Russnieft - wydobyło 73,3 mld m sześc. surowca, a wzrost wydobycia sięgnął tylko 4,5 proc. "Niezależnymi" operatorami na gazowym rynku Rosji są producenci wyspecjalizowani w wydobyciu gazu, jak na przykład Novatek, firmy wydobywające gaz towarzyszący ropie (np. Lukoil), traderzy - jak znane z polskiego rynku RosUkrEnergo, a także regionalne spółki nie wtłaczające swojego gazu do systemu krajowego.














Nie dodano jeszcze żadnego komentarza