RSS
    • m.wnp.pl

Roszada na wschodzie

Irina Nowochatko - 2010-03-06
Ukraiński potentat hutniczy ISD, który aktywnie działa także w Polsce, przechodzi w ręce Rosjan. Byli rywale - rosyjscy i ukraińscy producenci stali - będą grali w jednej drużynie.
To wydarzenie zaważy na przyszłości hutnictwa na rynkach wschodnich: Rosjanie kupują aktywa ukraińskiego giganta hutniczego Przemysłowego Związku Donbasu (ISD) o wartości ponad 2 mld dolarów. Przyczyny leżą po stronie kupujących i sprzedających, ale do przejęcia aktywów prowadzącego ku konsolidacji wschodnioeuropejskiego hutnictwa być może nie doszłoby, gdyby nie kryzys.

- ISD musiał znaleźć silnego partnera, który byłby w stanie zagwarantować stały dostęp do surowców. Przed nadejściem kryzysu właśnie brak bazy surowcowej nie pozwalał koncernowi wykorzystywać swojego potencjału w całości i to stało się główną przyczyną gwałtownego pogorszenia się sytuacji spółki w okresie recesji - komentuje Michaił Feldman z moskiewskiego 2K Audyt.

Ekspert zaznacza, że rosyjskie spółki, które wymienia się jako nabywców akcji ISD, są w stanie rozwiązać problemy ukraińskiej grupy metalurgicznej. Decyzja o sprzedaży ISD została podjęta przede wszystkim z powodów ekonomicznych.

- Niewątpliwe jest także to, że bez poparcia politycznego, sprzedaż tak potężnych aktywów hutniczych raczej nie byłaby możliwa. O tym mówi też fakt, że oficjalnie nabywcę kontrolnego pakietu akcji ISD mamy poznać po zakończeniu wyborów prezydenckich na Ukrainie. A to bezpośrednio wskazuje na uzależnienie tej transakcji od rozwoju sytuacji politycznej w tym kraju - kontynuuje analityk.

Razem się opłaca

W praktyce może się okazać, że byli rywale - rosyjscy i ukraińscy producenci stali -będą grali w jednej drużynie. Stosunki mogą się zaostrzyć jedynie w przypadku walki o klienta na rynkach zagranicznych.

- W dobie kryzysu zarówno rosyjskie, jak i ukraińskie koncerny metalurgiczne zredukowały plany rozwoju i modernizacji. Mimo to głównym kierunkiem zbytu dla nich są rynki światowe. Zapotrzebowanie na wyroby na Ukrainie jest niewielkie, poniżej 25 proc. całej produkcji. W Rosji popyt jest trochę większy, Rosjanie zużywają ponad połowę wyprodukowanej stali - podkreśla Andrij Gierus, analityk z kijowskiego funduszu Concorde Capital.

Jego zdaniem, sytuacja na rosyjskim rynku stali może się poprawić dzięki realizacji inwestycji budowlanych związanych z przygotowaniami do zimowych igrzysk olimpijskich, które mają się odbyć w 2014 roku w Soczi. Na tym mogą skorzystać także Ukraińcy. Dzięki bliskości rynków ukraińscy hutnicy również mogą liczyć na zamówienia.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze