Autor: Tomasz Elżbieciak | 2010-12-17
Ruch w nieruchomościach
Deweloperzy powierzchni biurowych boleśnie odczuli spowolnienie gospodarcze ostatnich lat. Na rynku coraz wyraźniej widać jednak ożywienie. Możliwe, że inwestorzy wkrótce wyjmą z szuflad zakurzone plany nowych biurowców.
Nadzieje deweloperów na powrót koniunktury mogą budzić przede wszystkim dane z rynku warszawskiego. Tam przyspieszenie na rynku nieruchomości biurowych jest bardzo wyraźne.
Potwierdza je liczba transakcji najmu zawartych w ciągu trzech kwartałów tego roku: podpisano umowy na około 370 tys. m kw. powierzchni. Dla porównania: w całym 2009 r. było to około 250 tys. mkw.- Myślę, że w tym roku na warszawskim rynku zawarte zostaną transakcje na około 450-500 tys. m kw. powierzchni biurowej. W najlepszym w historii 2008 r. liczba ta wyniosła 524 tys. m kw. Rynek ruszył, a najemcy śmielej podejmują decyzje - podkreśla Tomasz Czuba, dyrektor w dziale wynajmu powierzchni biurowych w firmie Jones Lang LaSalle.
Dziś na rynku widać zatem symptomy ożywienia. A co może mieć wpływ na jego długookresowy wzrost?
Czynniki wzrostu
Popyt na nieruchomości biurowe jest ściśle powiązany z kondycją gospodarki, dlatego pozytywne dane makroekonomiczne mogą zapowiadać wzrost koniunktury także na tym rynku.
- Na przykład wyjątkowo pozytywne są wskaźniki aktywności gospodarczej polskiego sektora przemysłowego (PMI). Podobnie - wskaźnik inwestycji bezpośrednich (FDI).
W tym roku powinny one przekroczyć poziom 9 mld euro, co będzie wynikiem lepszym niż w roku 2009 - wskazuje prezes Centrum Banku Śląskiego Jacek Frejlich, który zarządza kompleksem biurowym Chorzowska 50 w Katowicach.
Dodaje, że Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych prowadzi obecnie ponad 120 projektów inwestycyjnych na łączną kwotę 4,8 mld euro. Na rynek nieruchomości dobrze może wpłynąć ożywienie w gospodarce niemieckiej. Przyspieszenie mogłoby być jeszcze większe, gdyby nastąpił wzrost wskaźnika zaufania u konsumentów w Stanach Zjednoczonych.
- Inwestycje przekładają się na zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe. W dobie kryzysu planowanie nowych hamowały słabe możliwości finansowania ich za pomocą obcego kapitału. Praktycznie pożądane by było, aby inwestor miał własny kapitał. Banki realizując obecnie często ostrożną politykę, stosują zabezpieczenia w formie kontraktów podpisanych z najemcami przed ukończeniem budowy budynków komercyjnych, tak zwane pre-let agreements - mówi Frejlich.
- To powoduje między innymi spadek stopy kapitalizacji, ponieważ najemcy wykorzystują tę sytuację i podpisują umowy na wynajem po stosunkowo niskich cenach - tłumaczy.
KOMENTARZE (2)
finanse101
02.10.2011 10:49
dd
28.12.2010 13:15


