Rynki pracy - gdzie warto zarabiać w 2010? (cd.)
Maria Czosnek, Elżbieta Ślebzak - 2010-02-01
Recesja powoli odpuszcza, ale ekonomiści ostrzegają przed nadmiernym optymizmem. Sytuacja na europejskich rynkach pracy będzie trudna jeszcze przez długi czas. Gdzie zatem można i warto zarabiać w 2010 r.? Przeczytaj ciąg dalszy raportu i... zdecyduj sam
Zobacz pierwszy odcinek raportu (kliknij)
Belgia
Skutki kryzysu w Belgii były mniej odczuwalne niż w większości państw unijnych. Polacy nadal tu pracują i nie narzekają na swoje warunki. O masowych powrotach nikt nie słyszał, sytuacja na rynku pracy jest stabilna. Podsumowując mijający rok na podstawie danych z polskiej prasy w Belgii, można nawet stwierdzić, że Polonia się rozrasta. W samej tylko Brukseli powstają polskie sklepy, punkty usługowe, biura doradcze z polskim personelem, a w banku polski pracownik to w zasadzie reguła. Na zajęcia do polskich szkół uczęszcza coraz więcej dzieci, podobnie jak na kursy językowe dla dorosłych. Najlepszym przykładem "rozrostu" Polonii jest coraz większa liczba reklam w polskiej prasie i serwisach internetowych. Polacy wykorzystali szansę, jaką stworzył im belgijski rząd, otwierając rynek pracy - wielu z nich zalegalizowało pobyt i zatrudnienie w tym kraju. W obliczu kryzysu Belgia nie straciła na atrakcyjności, ceny w sklepach pozostały na tym samym poziomie, podobnie jak standard życia. Od Polaków poszukujących pracy firmy rekrutacyjne bardziej wymagają znajomości języka niż kwalifikacji. Francuski czy flamandzki w stopniu komunikatywnym to już niestety podstawa, może właśnie dlatego szkoły językowe w Brukseli przeżywają prawdziwe oblężenie w ostatnim czasie...
Barbara Gruchacz
Francja
Wraz z kryzysem, który dotknął boleśnie Francję, obniżył się poziom życia w tym kraju. Tak mówią statystyki i tak odczuwają to przeciętni pracownicy. Zwolnienia, likwidacja stanowisk pracy, cięcia budżetowe - tak wygląda bilans upływającego roku według raportu INSEE (Narodowy Instytut Statystyki i Badań Ekonomicznych). W ostatnich miesiącach bezrobocie znacząco wzrosło. Nieco inaczej ma się sytuacja z kosztami utrzymania - podrożał m.in. prąd i gaz. Na szczęście ceny produktów spożywczych utrzymały się na dotychczasowym poziomie. Optymiści mówią, że dla tych, którzy chcą pracować, zajęcie zawsze się znajdzie. Czasem jednak trzeba się przekwalifikować. W tym pomagają państwowe szkolenia i kursy. Stosunkowo najłatwiej jest znaleźć pracę w budownictwie i gastronomii. W mediach mówi się o powolnym wychodzeniu Francji z kryzysu i poprawie sytuacji. Ta "polityka optymizmu" ma na celu skłonienie ludzi do szukania pracy, do aktywności i podejmowania prób, a nie tłumaczenia wszystkiego recesją. Jednak obecnie pracy jest mniej, to oczywiste. Przyszły rok raczej nie zaskoczy nas mile w tej kwestii. Poprawa na rynku pracy ma nastąpić w 2011 r.
Belgia
Skutki kryzysu w Belgii były mniej odczuwalne niż w większości państw unijnych. Polacy nadal tu pracują i nie narzekają na swoje warunki. O masowych powrotach nikt nie słyszał, sytuacja na rynku pracy jest stabilna. Podsumowując mijający rok na podstawie danych z polskiej prasy w Belgii, można nawet stwierdzić, że Polonia się rozrasta. W samej tylko Brukseli powstają polskie sklepy, punkty usługowe, biura doradcze z polskim personelem, a w banku polski pracownik to w zasadzie reguła. Na zajęcia do polskich szkół uczęszcza coraz więcej dzieci, podobnie jak na kursy językowe dla dorosłych. Najlepszym przykładem "rozrostu" Polonii jest coraz większa liczba reklam w polskiej prasie i serwisach internetowych. Polacy wykorzystali szansę, jaką stworzył im belgijski rząd, otwierając rynek pracy - wielu z nich zalegalizowało pobyt i zatrudnienie w tym kraju. W obliczu kryzysu Belgia nie straciła na atrakcyjności, ceny w sklepach pozostały na tym samym poziomie, podobnie jak standard życia. Od Polaków poszukujących pracy firmy rekrutacyjne bardziej wymagają znajomości języka niż kwalifikacji. Francuski czy flamandzki w stopniu komunikatywnym to już niestety podstawa, może właśnie dlatego szkoły językowe w Brukseli przeżywają prawdziwe oblężenie w ostatnim czasie...
Barbara Gruchacz
Francja
Wraz z kryzysem, który dotknął boleśnie Francję, obniżył się poziom życia w tym kraju. Tak mówią statystyki i tak odczuwają to przeciętni pracownicy. Zwolnienia, likwidacja stanowisk pracy, cięcia budżetowe - tak wygląda bilans upływającego roku według raportu INSEE (Narodowy Instytut Statystyki i Badań Ekonomicznych). W ostatnich miesiącach bezrobocie znacząco wzrosło. Nieco inaczej ma się sytuacja z kosztami utrzymania - podrożał m.in. prąd i gaz. Na szczęście ceny produktów spożywczych utrzymały się na dotychczasowym poziomie. Optymiści mówią, że dla tych, którzy chcą pracować, zajęcie zawsze się znajdzie. Czasem jednak trzeba się przekwalifikować. W tym pomagają państwowe szkolenia i kursy. Stosunkowo najłatwiej jest znaleźć pracę w budownictwie i gastronomii. W mediach mówi się o powolnym wychodzeniu Francji z kryzysu i poprawie sytuacji. Ta "polityka optymizmu" ma na celu skłonienie ludzi do szukania pracy, do aktywności i podejmowania prób, a nie tłumaczenia wszystkiego recesją. Jednak obecnie pracy jest mniej, to oczywiste. Przyszły rok raczej nie zaskoczy nas mile w tej kwestii. Poprawa na rynku pracy ma nastąpić w 2011 r.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (8)
-
27.12.2010 18:37iii
-
04.02.2010 10:40mistrz
-
04.02.2010 01:36waldek




żałosna polityka Tuska
Powinniśmy wszyscy nasrać na pracę za 1300 brutto bo to kpina z ludzi.Jakby tak ileś milionów Polaków poszło po zasiłek a (...)