PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Rządzi prywata i układy

Autor: Jerzy Dudała
13-07-2004 00:00 |  aktualizacja: 05-10-2009 13:52

Skorzystałem z dobrodziejstw braku cenzury i dobrodziejstw wolnego rynku. Ale z całą świadomością, że są to dobrodziejstwa dostępne dla nielicznych… - z Jerzym Urbanem, wydawcą i redaktorem naczelnym tygodnika „NIE”, rzecznikiem rządu w czasach PRL-u, rozmawiał Jerzy Dudała.

W jednym z wywiadów Mieczysław Rakowski powiedział: Tęsknię za taką partią, w której pulsuje życie, a jego przejawem jest nie tylko rozdzielanie stanowisk, zastanawianie się, co zyskać i kto kogo. Pan też tęskni za taką partią?
- Osobiście nie tęsknię za żadną partią. A w przytoczonym fragmencie są elementy krytyki SLD, którą to obaj Rakowski i ja wyrażaliśmy często o wiele bardziej konkretnie i obficie.

Na SLD się Pan zawiódł, a czy zawiódł się Pan również na SdPl?
- Zawiodłem się o tyle, że jest to partia, która nie wystąpiła do społeczeństwa z żadnym konkretnym programem. Partia ta zajęła się całkowicie sprawami rządu i parlamentu, społecznie postrzeganymi jako ekskluzywne problemy klasy politycznej. Jest duży rozziew pomiędzy tym, co Borowski mówi na przykład o konieczności zakotwiczenia partii w społeczeństwie i tworzenia takich instytucji, jak kasy samopożyczkowe, towarzystwa oświatowe a tym, co robi. On tego wszystkiego nie inicjuje, a SdPl jest zajęta tym, czy rząd ma powstać w sierpniu, czy w styczniu. Zatem zajmuje się nie tymi sprawami, które byłyby najbardziej istotne dla elektoratu.

GŁUPSI OD PSA
Czy ten czas, od kiedy „borówki” powstały, został przez nie stracony?
- W każdym razie zmarnowany. „Borówki” dokonały dwóch rzeczy ważnych, dlatego nie żałuję poparcia, jakiego im w NIE udzieliłem. Po pierwsze, zmusiły Millera do dymisji, która była przez niego ciągle odwlekana. A po drugie, dokonały wreszcie wstrząsu w SLD, który o wiele za późno gdy rozłam już następował próbował dokonać przełomu personalno-programowego. Dzięki borówkom to wszystko zostało zdynamizowane. Jeżeli natomiast chodzi o SLD, to po chwili autorefleksji związanej z objęciem przywództwa przez Janika i upadkiem rządu także zajęło się sprawami rządu i parlamentu, sprawami popierania, niepopierania, jednym słowem grą. Wszyscy zajmują się tylko tym, co najbliższe, a nie perspektywami lewicy w Polsce.

Pana to dziwi?
- Dziwi mnie o tyle, że nawet pies, jak wsadzi łapę w coś parzącego, to drugi raz już jej nie wsadza. A tu? Nauki bardzo szybko idą w las. Ich wciąga polityka gabinetowa i ekskluzywna, podczas gdy niezbędne jest uzyskiwanie społecznego poparcia przez lewicę spychaną w niebyt przez „Samoobronę”. Gra parlamentarna na tyle wciąga, że jej się odruchowo poświęca o wiele więcej czasu i serca niż poczynaniom programowym. Prowadzenie tej gry jest łatwiejsze niż budowanie społecznych fundamentów lewicy. Wreszcie działają tutaj pewne przyzwyczajenia i rutyna politykowania ekskluzywnego. To są pomieszane tradycje PZPR-owskie oraz tradycje minionego piętnastolecia.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


45 151 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP