Saryusz-Wolski: Z Rosją stanowczy zyska więcej
Jan Bazyl Lipszyc, Adam Brzozowski - 2008-09-12
- Czyli zbyt duże interesy są zaangażowane po obu stronach, aby konflikt dotknął stosunków gospodarczych?
- Tak. Ale błędna byłaby logika, że słabość reakcji UE spowoduje, iż w stosunkach gospodarczych z Rosją będzie lepiej. Rosja nie może bezkarnie zakłócać swobody przepływu towarów, w tym ropy i gazu, przez południowy Kaukaz, nie może bezkarnie blokować portu w Poti, który ma znaczenie handlowe. Nie może też bezkarnie nakładać embarga na eksport europejskich produktów.
- Spośród przywódców europejskich polski prezydent wypowiadał się najbardziej twardo...
- Premier Łotwy oraz prezydenci Estonii, Litwy i Polski wypowiadali się w jednym tonie.
- Czy twarde stanowisko Polski i krajów nadbałtyckich spowoduje, że nasze stosunki z Rosją będą trudniejsze niż do tej pory?
- Odkąd Unia stanęła po naszej stronie w sporze z Rosją o produkty żywnościowe, trudno sobie wyobrazić, aby Rosja potraktowała wybiórczo niektóre kraje. Wystąpienie przywódców w Tbilisi było sygnałem solidarności. Ważne jest, że stanowisko krajów najbardziej doświadczonych i bliskich sprawie zostało wyartykułowane. Polska mądrze zrobiła, przekazując teraz pałeczkę Brukseli. Jest właściwy moment, aby Unia Europejska wystąpiła jako blok, jednogłośnie i stanowczo.
- Czyli polscy eksporterzy i inwestorzy działający w Rosji nie muszą się obawiać pogorszenia relacji, jednak nie ma mowy o żadnej poprawie?
- Tak, to właściwa ocena. Pogorszenie stosunków przez stronę rosyjską wywołałoby symetryczne działania po stronie Unii, co byłoby dla Rosji bolesne. Ponieważ nie ma klimatu dla polepszenia kontaktów, trzeba mieć nadzieję, że ten stan nie będzie trwał nadmiernie długo.
- Widać zmianę stanowiska niektórych państw, np. Francji i Niemiec, w sprawie Rosji. Czy teraz, gdy to stanowisko jest twardsze, można się spodziewać zmian w polityce energetycznej Unii?
- Na pewno wzmocnią się tendencje do konstruowania tej polityki, do mówienia jednym głosem wobec dostawców i krajów tranzytowych. Wydaje mi się, że ewolucja podejścia polega na tym, że niektóre kraje członkowskie zrozumiały, iż "po dobroci" z Rosją nie uda się zyskać więcej, niż będąc stanowczym. Wydarzenia pokazały, że Unia musi być jednolita w materii bezpieczeństwa energetycznego i więcej można zyskać stanowczością, także w kwestiach gospodarczych. Polityka niektórych krajów, m.in. Niemiec, okazała się krótkowzroczna. W interesie gospodarki rosyjskiej musi być respektowanie reguł gry.
KOMENTARZE (5)
-
07.10.2011 11:38sceptyk
-
15.06.2011 14:05pinokio
-
25.01.2011 13:31richard


Pisze w październiku 2011. Po uroczystym uruchomieniu gazociągu północnego. Przewidywania pana Syriusza sprawdziły się w ZERO procentach. Znaczy to (...)