Saryusz-Wolski: Z Rosją stanowczy zyska więcej
Jan Bazyl Lipszyc, Adam Brzozowski - 2008-09-12
- Co stoi na przeszkodzie w realizacji tych planów?
- Nie chodzi o utworzenie armii europejskiej, jak sądzili niektórzy. Chodzi o mechanizm, aby występując razem stworzyć jednostki armii krajów członkowskich na zasadzie "able and willing", czyli "chcących i zdolnych', współdziałające dobrowolnie. Wyznaczone jednostki będą posiadały tę samą łączność i logistykę. Aby mogły zacząć funkcjonować, musi zapaść decyzja polityczna. UE ma oddziały m.in. w Czadzie, Kongu i Kosowie. Realizują tam cywilnomilitarne operacje. W rezolucji Parlamentu Europejskiego jest projekt wysłania misji Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony do Gruzji. Nie jest jeszcze jasne, na jakich warunkach mogą być wysłane wojska, z jakim mandatem, ale użycie tej misji jest poważnie rozważane.
- Czy UE popierając odłączenie od Serbii Kosowa, nie dała Rosji pretekstu do działań w Osetii Południowej?
- Rosja używa argumentu Kosowa jako pretekstu. Lecz nie ma między tymi sprawami żadnej paraleli. Unia od początku mówiła, że Kosowo to przypadek specyficzny, który zaistniał jako efekt długiego i trudnego procesu pokojowego. Dokonywał się pod osłoną sił ONZ i NATO. W przypadku Gruzji nastąpiła inwazja na niepodległy kraj. Nie można mówić o parasolu stabilizacji sytuacji.
- Czy jest szansa, że w listopadzie będzie przyjęty przegląd wspólnej polityki rolnej, zanim wejdzie w życie nowy traktat z Lizbony?
- Przyszłość traktatu z Lizbony jest niepewna. Sądzę, że proces reformy wspólnej polityki rolnej będzie trwał dłużej niż do listopada. Pogłoski o jej szybkiej śmierci są przedwczesne.
- Polska będzie przekonywała kraje UE, aby podtrzymywały interwencje na rynku rolnym?
- Polskim obiektywnym interesem jako beneficjenta netto jest utrzymanie dotychczasowej polityki rolnej, a zwłaszcza zasady finansowania z budżetu UE, a nie z budżetów krajowych. Inaczej dla krajów takich jak Polska byłaby to katastrofa, ale także podważyłoby to zasadę równej konkurencji w obszarze jednego rynku. Dopuszczono by pomoc państwa na innych zasadach niż obecne reguły. Zasady pomocy państwa są stanowczo egzekwowane, co odczuwamy na przykładzie Stoczni Gdańskiej. Pomoc państwa w rolnictwie jest taka sama i klarowana. Generalnie interwencje powinny się dziać na poziomie UE i Polska powinna tego strzec jak źrenicy oka.
KOMENTARZE (1)
-
10.03.2010 16:53SSSS













Kosowo "Unia od początku mówiła, że Kosowo to przypadek specyficzny... " Unia nie ma stanowiska w sprawie niepodległości Kosowa, jest w tej sprawie (...)