Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Siła peta

Autor: Olgierd Wieczorek
18-06-2001 00:00

Uwaga! Będę obrzydzał, zniechęcał i straszył. Taka jest powinność pokutnika, który przez 25 lat grzeszył systematycznie i bezrozumnie. Bywało, ekstremalnie. Gdy zabrakło papierosa - przyjemność dawał pet.

Dziś wiem, że młody palacz krytyk się nie boi. Ma swój świat wartości i z nałogiem jest mu dobrze, a nawet komfortowo. Papieros nie wadzi, przeciwnie daje poczucie siły i pewności siebie. Działa jak afrodyzjak, jak pigułka szczęścia chroniąca przed stresem i złem całego świata. A tak naprawdę jest iluzją i dokuczliwą chorobą.
Historycznie rzecz biorąc, zarazę rozsiali czerwonoskórzy, a dokładniej żeglarze Krzysztofa Kolumba. To oni w 1493 roku przywieźli do Hiszpanii, na pokładzie karaweli "Nina", nie tylko egzotyczną grupę Indian, kolorowe papugi i szczerozłote maski kacyków, ale również nieco przywiędłe i niepozorne ziele o nazwie tobacco. Wówczas, mało kto przywiązywał do niego wagę. A przecież miało ono odegrać w życiu ludzkości większą rolę niż akwedukty, bomba atomowa, laser i katiusze. Pierwszy poznał się na roślinie dociekliwy i praktyczny ambasador francuski w Lizbonie Jean Nicot. Węsząc interes zaczął ją hodować oferując suszone liście palaczom fajek. Pomysł się przyjął, a Nicot przeszedł do historii. Nie tyle dyplomacji, co botaniki. Jak bowiem wiadomo, główny składnik tytoniu do dziś nosi nazwę nikotyna.
W renesansowej Europie znaczenie tytoniu rosło. Było tak duże, że nadworni lekarze Ludwików XI i XII rozpowszechniali nałóg palenia przekonani o terapeutycznych właściwościach nikotyny. Miała ona łagodzić astmę i inne dolegliwości układu oddechowego.
Moda zażywania, a potem palenia tytoniu trafiła i na polskie dwory. W Warszawie handlem używką zajął się słynny ród Rosierów, zaś w Krakowie pojawiły się pierwsze opisy zjawiska. Tytoniem zajęli się głośni literaci Jakub Trembecki i Andrzej Morsztyn. Ten ostatni, przeciwny tabace, pyta szyderczo: "kto cię na brzeg nasz przywiózł łodzią krzywą i świat zaraził trucizną szkodliwą?".
Mimo to, zwolenników trucizny przybywa. Nie pomagają groźby papieża Innocentego X, grzywny nakładane na palaczy w Szwajcarii, kary pręgierza w Niemczech i wysokie cła na import tytoniu w Hiszpanii, Anglii i Polsce.
Wiek XIX przynosi zmiany, ale tylko w obyczaju. Na rynek wchodzą masowo cygara i papierosy. Praktyczni Niemcy budują pierwszą fabrykę przetworów tytoniowych. W 1875 roku Francuzi, podobno za namową Polaka, zaczynają robić papierosy mechanicznie. To, rzecz jasna, zwiększa epidemię palenia.
Dzisiaj tytoń jest wszechobecny. Kusi z każdego kąta, z każdego plakatu. Stał się zjawiskiem społecznym, używką masową. Co roku ludzie wypalają góry papierosów. W Polsce 90 miliardów sztuk za 3 miliony dolarów. Wierzyć się nie chce, że aż 7 milionów Polaków i 3 miliony Polek puszczają z dymem fortunę.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 894 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP