PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Siła sprzeciwu

Autor: Piotr Stefaniak
13-06-2014 12:40 |  aktualizacja: 13-06-2014 12:42
Siła sprzeciwu
Frakcje w Parlamencie Europejskim

Nowością w nowym Parlamencie Europejskim jest silna, kontestująca integrację Unii opozycja. Będzie uprzykrzać życie większości. Także w sprawach gospodarczych.

Składając oświadczenie o wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso robił dobrą minę... - Oceniając wyniki wyborów, nie można zapomnieć, że następują one po największym kryzysie finansowym, gospodarczym i społecznym, co silnie odcisnęło się w umysłach. Niezwykle ważne jest więc, że po raz kolejny wygrały siły polityczne, które razem z Komisją Europejską podjęły kroki i wspólnie zareagowały na kryzys w Unii - podkreślał Barroso. Rewolucji w UE nie będzie - potwierdzają komentatorzy. Zapewne. Ale będzie inaczej. Kto tu rządzi? Politolodzy dowodzą, że w Europie rządzą największe państwa członkowskie - poprzez Radę Europejską. Do niej trafiają też bezpośrednio opinie innych instytucji unijnych i elit ponadnarodowych, zadomowionych w Brukseli i Strasburgu. Rolą Komisji Europejskiej jest "jedynie" inicjatywa legislacyjna i przygotowanie projektu. Przypomnijmy jednak, że wraz z wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego wzrosła rola Parlamentu Europejskiego. Kryzys finansowy doprowadził do zwichnięcia tworzącego się partnerstwa Rada-Parlament. - Nie było ono neutralne dla układu sił w Unii Europejskiej, gdyż przyczyniło się do wzrostu roli Rady jako ciała bardziej decyzyjnego i mobilnego - ocenia Paweł Świeboda, prezes DemosEuropa. Zapaść gospodarcza obnażyła też problem niedokończonych reform (np. unii walutowej) oraz kryzys instytucji unijnych. Rada zaczęła działać niezgodnie z mechanizmem demokracji europejskiej, tj. podejmując decyzje głównie z oparciem w wewnętrznych konsultacjach. Zapewne skutecznie, w sposób dyskrecjonalny, ale dla niektórych - zakulisowo i nietransparentnie. Przykład? Utworzenie Europejskiego Banku Centralnego zakwestionował Federalny Trybunał Konstytucyjny jako przekroczenie kompetencji Rady i niezgodność z unijnym traktatem. Parlament ma jednak wiele do powiedzenia i co rusz daje temu wyraz - np. odrzucił korektę Rady dla budżetu UE na lata 2014-20, zwiększając jego pulę i zmieniając strukturę wydatków. To Parlament nadal może się uważać za współkreatora polityk gospodarczych, od polityki klimatycznej, energetycznej, handlowej (opiniuje umowy dwustronne w wolnym handlu, także tę negocjowaną z USA), po reindustrializację Europy, swobodny przepływ usług czy regulacje w kwestii e-commerce. Może też odegrać istotną rolę w budowie aktywnych relacji z parlamentami krajowymi i tworzyć płaszczyznę debaty publicznej o sprawach kontynentu z udziałem obywateli. Może, ale nie wiadomo, czy będzie to nadal zgodne z interesami grupy trzymającej w Parlamencie stery. A jest nią od wielu kadencji duopol największych ugrupowań - chadeków i socjalistów. W ciągu kilkunastu lat niemal zanikły między nimi poważne spory programowe, a jeżeli są, to raczej pro forma. - Badacze wskazują na konwergencję poglądów między głównymi ugrupowaniami, coraz wyraźniejszy spór wizerunkowo-symboliczny partii euroentuzjastów i eurosceptyków, a także skupianie się elit parlamentarnych na obronie interesów własnej instytucji - stwierdza prof. Tomasz Grzegorz Grosse, ekspert Instytutu Sobieskiego. Nazywa to "kartelizacją systemu politycznego", co prowadzi - jak w przypadku Rady - do nie całkiem transparentnego działania parlamentu. To rdzeń "kartelu" ma dużą władzę w rozgrywaniu polityki na poziomie europejskim. Ale znów: są równi i równiejsi, nie budzi zatem zdziwienia konstatacja, że najbardziej wpływowi pozostają deputowani z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Stąd drugie odkrycie oczywistości: na działania parlamentu duży wpływ mają interesy narodowe największych państw. Czy nowy układ sił coś zmieni? Nowa opozycja Mimo uspokajających słów Barroso, wielu komentatorów podkreśla, że liczna grupa eurosceptyków i przeciwników Unii wywrze pośredni wpływ na działalność i programowanie polityk tego ciała. Paradoks polega na tym, że silną reprezentację antyeuropejskich sprowokował populizm części wyborców, niezadowolonych z sytuacji gospodarczej i społecznej, lecz rozwiązanie tych problemów wymaga pogłębienia integracji (a to im się akurat nie podoba). Co istotne, także szefowie rządów w Europie zmuszeni są wyciągnąć wnioski z nowej rzeczywistości, czyli zwycięstwa w kilku krajach partii skrajnych przed rządzącymi od wielu lat, choć w różnej konstelacji, koalicjami. Przykłady: Francja, gdzie bezwzględnie wygrał Front Narodowy, a także Wielka Brytania, Dania i Grecja. - To sygnał, że od 26 maja wszyscy dążący do reform politycznych, ustrojowych i gospodarczych UE, i uważający to za warunek wyjścia z kryzysu oraz sprostania wyzwaniom przyszłości, będą musieli uwzględniać postulaty partii skrajnych, bowiem one wyrażają wolę dużej części wyborców - podkreśla prof. Grosse. Postulaty opozycji można ująć hasłem: "Mniej Unii, więcej samodzielności państw członkowskich". Mieszczą się tu zarówno wnioski o odjęcie części władzy Brukseli, jak i zahamowania podjętych już działań i cofnięcia wielu rozwiązań. A to oznacza groźbę osłabienia wspólnotowych polityk gospodarczych lub wręcz wycofania się z projektów. Jerzy Buzek nie wyklucza, że europrzeciwnicy będą "bardzo słyszalną grupą" i z ich strony można spodziewać się silnych ataków np. na konstrukcję UE i główne treści, włącznie z polityką gospodarczą i spójności. - Ale nie sądzę, żeby ci kontestatorzy byli w stanie przeforsować istotne projekty w sferze gospodarczej. Partie prounijne, szczególnie największa EPP, będą starały się bronić starych, dobrych rozwiązań i usprawniać te elementy, które są wsparciem dla gospodarki - dodaje były przewodniczący PE. Wśród nich wymienia wzmacnianie sektora MŚP, interesów energetyki, wspólnego rynku czy dobrego wykorzystania budżetu unijnego. Europrzeciwnicy będą zapewne kontestować kształt polityki klimatycznej, w czym są akurat zgodni z opiniami EPP (ludowcy, chadecy). Niestety, zapewne nie będzie dobrego klimatu dla solidaryzmu energetycznego, czyli unii energetycznej. Należy się też liczyć z inicjatywami pośrednio uderzającymi w gospodarkę, jak na przykład postulaty wypowiedzenia układu z Schengen czy ograniczenia swobody przepływu ludzi. Ale w pierwszej kolejności "eurosprzeciw" obraca się przeciwko wspólnej walucie i polityce nadmiernych oszczędności, przyjętej w dobie kryzysu. Dlatego tak długo, jak strefa euro nie poderwie się do wzrostu i nie upora z problemami rozwoju gospodarczego, partie skrajne będą miały paliwo do głoszenia swoich haseł. Tymczasem unia walutowa, by przetrwać i dalej się rozwijać, wymaga pogłębienia integracji. Rolą polityków (tych z Parlamentu, z Rady?) jest więc szukanie takich rozwiązań, które pogodzą te sprzeczności.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!
Frakcje w Parlamencie Europejskim  



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 374 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP