Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Słowa nie kosztują

Autor: Adam Sofuł
22-04-2015 15:10

Czas wyborów to apogeum politycznych obietnic. Tak jest i w toku kampanii prezydenckiej. Co się da wyczytać z bardzo fragmentarycznych deklaracji programowych?

Wybory prezydenckie w Polsce zawsze cieszyły się największą frekwencją, była to bowiem z reguły walka wyrazistych postaci czy konfrontacja - nieco górnolotnie rzecz ujmując - między różnymi wizjami Polski.
Przecież w ostatnich wyborach każdy raczej zdawał sobie sprawę, że Polska Bronisława Komorowskiego jest zupełnie inna niż ta Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jak pięć lat wcześniej: mimo wcześniejszych deklaracji o współpracy, różnice między Polską Donalda Tuska a Polską Lecha Kaczyńskiego były wyraźnie dostrzegalne (o różnicach między Lechem Wałęsą a Aleksandrem Kwaśniewskim już nawet nie wspominając).

Dziś kandydaci też są różnorodni, pochodzą z zupełnie innych światów. Sęk w tym, że tak na dobrą sprawę trudno powiedzieć, z jakich. I trudno też zidentyfikować spójną wizję społeczno-gospodarczego modelu państwa, jaką mieliby prezentować.

Parada obietnic

Odmienności w wizjach, poglądach, programach znacznie się zatarły, a może raczej nabrały nieco rytualnego charakteru. Kandydaci, owszem, starają się podkreślać różnice programowe, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że są one wyszukiwane nieco na siłę. Pretendenci w mniejszym stopniu prezentują własny program, a bardziej starają się przekonać elektorat, że nie mają absolutnie żadnych punktów wspólnych z pomysłami konkurentów. Jeżeli polityczny rywal stwierdzi, że jest sobota, "nasz" kandydat powinien powiedzieć, że to czwartek. Najgorsze zaś to, że w rzeczywistości jest wtorek, lecz kandydaci na najwyższy urząd w państwie liczą (może, niestety, niebezpodstawnie), że żadnemu z wyborców nie zechce się zajrzeć do kalendarza…

Efekt? Niemrawa i pełna ogólników kampania, która bardzo powoli nabiera rumieńców. Bronisław Komorowski też uznał, nieco na wyrost, że drugą kadencję ma w kieszeni i ze startem kampanii się spóźnił. Pozostali pretendenci - zanim zaczęli na poważnie mówić o programach - musieli najpierw sprawić, by potencjalny elektorat przynajmniej zapamiętał ich nazwisko. Stąd deklaracje programowe były tyleż radykalne, co ogólnikowe (można je sprowadzić do hasła "żądamy, żeby było lepiej").

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


22 086 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP