PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Spawanie w zwolnionym tempie

Autor: Jerzy Dudała
31-10-2008 00:00 |  aktualizacja: 31-10-2008 14:09
Spawanie w zwolnionym tempie
<b>Mniej Szkoleń</b>

Wymagania zagranicznych pracodawców wobec spawaczy z Polski znacznie wzrosły. Teraz chcą oni zatrudniać spawaczy legitymujących się zarówno umiejętnościami, jak i doświadczeniem - mówi <b>Piotr Wierzbicki</b>, szef Szkoły Spawania Air Products.

<b>Czy nadal na polskim rynku mamy ogromny deficyt spawaczy? </b>

- Nie ma już tak dramatycznej sytuacji jak dwa lata temu. Widać to po spadku liczby szkoleń. Przykładowo, szkoliliśmy w dwóch naszych szkołach w systemie dwuzmianowym, a teraz tylko na jedną zmianę. A zatem jest mniej szkoleń - można zaobserwować, że gospodarka nieco zwalnia. Poza tym zmniejszyła się liczba bezrobotnych, spośród których wielu uczestniczyło - rok czy dwa lata temu - w kursach dla spawaczy. Dochodzi jeszcze jedna kwestia. Sporo polskich firm zaczyna się interesować uruchomieniem produkcji za granicą. Są polskie firmy, dla których my uczymy spawania Chińczyków. Oni będą później pracować w Chinach, kiedy już poznają fach spawacza.

<b>Ilu Chińczyków uczy się u was spawania? </b>

- To niewielka, kilkuosobowa grupa. Ale spodziewać się można kolejnych. Polskie firmy szukają bowiem coraz częściej miejsc do inwestowania poza Polską. Automatyzacja też robi swoje. Był okres ogromnych problemów związanych z brakiem spawaczy na polskim rynku. Stąd niektóre firmy zdecydowały się zainwestować w automatyzację.

<b>Czy nadal spawacze z Polski wyjeżdżajądo pracy za granicę? </b>

- Tak, choć trzeba przyznać, że wymagania zagranicznych pracodawców wobec spawaczy z Polski znacznie wzrosły. Teraz chcą oni zatrudniać spawaczy legitymujących się zarówno umiejętnościami, jak i doświadczeniem. Te wymagania wzrosły, bo zagraniczne rynki też się nasyciły. Teraz chcą spawaczy z doświadczeniem, dawniej natomiast zatrudniali też takich, którzy żadnego doświadczenia nie mieli.

<b>Czy można już w Polsce zaobserwować spadek liczby ośrodków, w których szkoli się spawaczy? </b>

- Na razie jeszcze nie. Natomiast z wielu stron płyną sygnały o spowolnieniu gospodarki. Mniej sprzedaje się urządzeń i materiałów spawalniczych. Nie jest już tak dobrze, jak w 2007 roku.
<b>Jacek Rutkowski</b>, dyrektor Kemppi sp. z o.o., uważa, że obecny rok jest trudniejszy od poprzedniego i zmusza do większego wysiłku.

Branża spawalnicza czeka na realizację inwestycji infrastrukturalnych, na budowę dróg i autostrad, bo wiadomo, gdy dużo się buduje, to spawalnictwo ma się dobrze.

Pierwsze półrocze 2008 roku w branży spawalniczej wypadło gorzej niż analogiczny okres roku ubiegłego. Widać schłodzenie gospodarki, zwłaszcza po poziomie sprzedaży urządzeń droższych, bardziej zaawansowanych technologicznie.
- Obecnie sprzedaż urządzeń spadła, klienci kupują materiały spawalnicze, choć i tutaj widoczny jest pewien regres - mówi Zbigniew Pawłowski, prezes zarządu Lincoln Electric Bester. - Choćby dlatego, że liczba inwestycji budowlanych jest mniejsza niż w ubiegłym roku.

Mocny złoty wpłynął na ograniczenie sprzedaży niektórych wyrobów, w tym choćby kotłów. Ponadto duże inwestycje infrastrukturalne są na razie w fazie projektów, w tym m.in. drogi czy autostrady. Firmy budowlane irytują się, że nie ma nowych przetargów. Póki co, o potrzebie realizacji inwestycji drogowych i autostradowych jedynie dużo się mówi.

- Rok 2007 był dla nas udany - ocenia Pawłowski. - Odnotowaliśmy bowiem około 25 mln zł zysku netto. Natomiast ze względu na mocny złoty, przesunięto realizację nowych inwestycji w Polsce, w tym m.in. budowę nowego zakładu w Dzierżoniowie.

Lincoln Electric Bester systematycznie inwestuje w rozwój. Jednym z obecnie realizowanych zadań jest zwiększenie zdolności produkcyjnych drutu proszkowego w zakładzie w Dzierżoniowie. Ponadto inwestuje w poprawę efektywności i jakości w fabryce w Bielawie.

- W należącym do nas Spawmecie produkujemy nowe typy elektrod - mówi Pawłowski. - Zadaniem Spawmetu jest zwiększenie zdolności wytwórczych o 20 proc.

Przeszło 60 proc. wyrobów marki Lincoln Electric Bester trafia na rynki zagraniczne. To, że firma jest częścią światowej korporacji, pomaga jej w sprzedaży swych wyrobów klientom z całego świata. Aż 85 proc. drutów proszkowych Lincoln Electric Bester wysyła do stoczni zachodnich. Ten produkt jest też coraz bardziej popularny w branży ciężkich konstrukcji. Swego czasu drut proszkowy był dwa razy droższy od drutu litego, a teraz jest droższy o 30-50 proc.

Powoli w stronę automatyzacji

Ze względu na silną złotówkę wiele wyrobów z branży spawalniczej trafiło na polski rynek z importu, w tym głównie z Chin. Jakość chińskich wyrobów stale wzrasta. - Trzeba pamiętać, że Lincoln Electric zatrudnia w Chinach ok. 1,5 tys. ludzi - przypomina Pawłowski, ale dodaje, że ulokowane tam zakłady produkują jednak głównie na rynek chiński.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


53 745 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP