RSS
    • m.wnp.pl

Stalowe nerwy producentów

Renata Dudała - 2008-12-22
Kryzys? Dekoniunktura? To minie. W opinii ekspertów długoterminowe prognozy dla rynku stalowego wcale nie są złe. Obecne problemy mają charakter przejściowy - choć rzeczywiście sytuacja jest bardzo trudna.
Według prognoz Międzynarodowego Instytutu Żelaza i Stali, na świecie wzrośnie zużycie stali. Do 2012 roku zużycie stali na świecie wzrośnie o 316 mln ton. Do 2016 roku zakłada się kolejny wzrost o 232 mln ton. Tylko w Indiach do 2020 roku produkcja stali wzrośnie do 200 mln ton. W krajach Unii Europejskiej wzrost wyniesie odpowiednio 28 mln ton - do 2012 roku - i w kolejnych latach 18 mln ton.

W Polsce wzrost zużycia stali do 2012 roku ma wynieść cztery mln ton, a do 2016 roku nastąpi wzrost o kolejne cztery miliony.

Na ile cyfry te skoryguje aktualna sytuacja w światowej gospodarce, wywołana kryzysem finansowym w USA i pogorszeniem koniunktury w sektorze stalowym?

Byle do wiosny

Dekoniunktura na rynku powoduje, że producenci stali ograniczają produkcję.

Przykładowo ArcelorMittal zapowiada 15-procentową redukcję zdolności produkcyjnych.

Redukcja dotyczyłaby europejskich hut Mittala. W połowie października zarząd ArcelorMittal Poland zdecydował o wyłączeniu z produkcji jednego z dwóch wielkich pieców pracujących w dąbrowskim oddziale spółki. Obecnie trwają analizy, na podstawie których zostanie podjęta decyzja o ewentualnym wyłączeniu z produkcji drugiego wielkiego pieca.

W opinii związkowców taka decyzja w sposób oczywisty chroniłaby huty krajów Unii Europejskiej. I dlatego związkowcy nie chcą się zgodzić na to, by koszty kryzysu i obecnej trudnej sytuacji na rynku stali ponosiły wyłącznie polskie huty.

- W okresie krótkoterminowym sytuacja jest trudna - przyznaje Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

- Jednak w dłuższej perspektywie prognozy dla sektora stalowego są korzystne.

Nowoczesne gospodarki oparte są na stali, a nasza do takiej aspiruje. To prawda, że obecnie mamy do czynienia ze spowolnieniem dynamiki PKB, co automatycznie przenosi się na mniejsze zapotrzebowanie na stal. Z chwilą, kiedy w Polsce wzrośnie PKB, zwiększy się zapotrzebowanie na stal.

Opinię tę podziela Robert Wojdyna, prezes zarządu Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. Pierwsza połowa roku była wyjątkowa dla branży stalowej. Rosły ceny stali i tym samym wyrobów stalowych. Marże, jakie osiągali zarówno producenci, jak i dystrybutorzy, były nadzwyczaj wysokie.

Odbiorcy narzekali na windowanie cen.

Wreszcie przyszła głęboka korekta cenowa, którą dodatkowo pogłębił kryzys finansowy.

Teraz ceny się stabilizują, a zatem sytuacja wraca do normy.

- Myślę, że obawy związane z kryzysem są trochę na wyrost - ocenia Wojdyna. - Jestem optymistą, aczkolwiek realnie patrzę na to, co się dzieje na rynku. Oczywiście, nie pozostanie bez wpływu na branżę stalową.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze