Autor: Krzysztof Orłowski | 2007-09-05
Starcia przygraniczne przewoźników kolejowych
Konflikt pomiędzy PKP Cargo, a największym prywatnym konkurentem - CTL Logistics o dostęp do punktów granicznych to kolejna faza walki pomiędzy państwowym gigantem a mniejszymi, prywatnymi firmami. Zawziętość, jaką wykazuje były monopolista, świadczy o tym, że to on tę wojnę przegrywa. Nie ma się jednak z czego cieszyć. Bo oznacza to, że walka ta staje się dla wszystkich jeszcze bardziej wyniszczająca.
19 czerwca, Podsędków, granica białorusko-polska. PKP Cargo odmawia obsługi manewrowej terminalu przeładunkowego gazów należącego do spółki CTL Południe. Na przejściu granicznym gromadzą się cysterny z gazem, CTL alarmuje, że przy upalnej pogodzie takie postępowanie stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa.
"Zaprzestanie obsługi przez PKP Cargo jest niezgodne z obowiązującym porządkiem prawnym i świadczy o stosowaniu nie tylko praktyk monopolistycznych, ale również samowoli i nie liczeniu się z interesem ogólnym. (...) Zaistniała sytuacja jest wynikiem braku jasnych regulacji w przewozach kolejowych, gdzie elementy infrastruktury kolejowej są w dyspozycji jednego z przewoźników - PKP Cargo - zamiast należeć do PKP PLK. Taka sytuacja jest niezgodna z dyrektywami unijnymi." - można przeczytać w wydanym wówczas komunikacie CTL.Kolejna odsłona: 2 lipca. Tym razem stacja Korsze. PKP Cargo odmawia przewiezienia przez granicę z Rosją składu z częściami samochodowymi transportowanego na zlecenie koncernu Kia przez CTL ze słowackiej Żiliny. Powodem, dla którego CTL w ogóle musi korzystać z usług PKP Cargo, jest wcześniejsza korespondencja pomiędzy PKP Cargo a kolejami rosyjskimi. Polski państwowy przewoźnik wysłał list, w którym poinformował, że zgodnie z obowiązującą umową międzynarodową - tylko koleje państwowe mogą przewozić towary przez granicę. Koleje rosyjskie uwierzyły i wystosowały pismo do CTL informując, że do czasu wydania interpretacji ze strony polskiego Ministerstwa Transportu lub Urzędu Transportu Kolejowego, z którego by wynikało co innego, będą współpracować wyłącznie z PKP Cargo.
Ministerstwo Transportu ani UTK mimo próśb CTL-u nie zabrały głosu. CTL próbował więc zamówić usługę u PKP Cargo - ale ono nie zgodziło się przewieźć pociągu przez granicę. Szybko zresztą wyjaśniło się dlaczego. Pociąg stał i czekał, klient CTL-u nie mógł sobie pozwolić na opóźnienia. 26 lipca PKP Cargo oficjalnie poinformowało, że, owszem, przewiezie problematyczne 36 wagonów stojące w Korszach, ale oprócz tego już podpisało kontrakt z Kia na przewożenie dalszych kontenerów przez cały obszar Polski...
Co na to PKP Cargo
Rzecznik PKP Cargo pytany o zarzuty o nieetyczne postępowanie i stanowisko w sprawie konfliktów z CTL odsyła do oficjalnych komunikatów oraz artykułu w miesięczniku "Wolna droga", który można znaleźć na stronach internetowych firmy.

