Autor: Dariusz Malinowski (współpraca: Dariusz Ciepiela; Marcin Pronobis) | 2006-10-11
Strategia górnicza do poprawki
Bardzo surowo rządową strategię dla górnictwa ocenili uczestnicy konferencji poświęconej przyszłości branży. Pisana na kolanie, wewnętrznie sprzeczna, bez pomysłów - to najłagodniejsze opinie. Światełkiem w tunelu mogą być dla górnictwa nowe technologie oraz rozwój firm z zaplecza.
Na zorganizowaną przez Miesięcznik Gospodarczy “Nowy Przemysł" konferencję przyjechało ponad 500 gości z kraju i zagranicy. Byli posłowie, naukowcy, szefowie największych firm z branży oraz związkowcy. Zabrakło tylko przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, na których wszyscy czekali. Zapowiadający swoją obecność wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz w ostatniej chwili odwołał przyjazd, winę zrzucił na dziennikarzy, którzy ośmielili się napisać, że może stracić stanowisko.
Strategia nie do przyjęcia
Do konferencji doszło w bardzo ważnym dla branży momencie. Rząd przygotował dla górnictwa nową strategię na lata 2007-2015. Odbywają się właśnie konsultacje społeczne z pracodawcami i organizacjami związkowymi. Nic więc dziwnego, że konferencja wzbudziła duże zainteresowanie, bo była pierwszą okazją do szerokiej wymiany poglądów.
Być może, jak tłumaczyli nam nasi rozmówcy, członek rządu nie przyjechał, bo obawiał się surowej oceny przygotowanego przez siebie programu. Bowiem nawet nieskorzy do wydawania surowych ocen politycy oceniają program bardzo nisko.
Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, jeden z autorów ówczesnej restrukturyzacji branży, nie krył, że program ocenia krytycznie.
- Rzadko mi się zdarza mieć to samo zdanie, co związkowcy... - przyznał Steinhoff. - Ten dokument jest nieprofesjonalny. Brakuje w nim wielu istotnych kwestii, a niektóre zapisy sobie przeczą.
Zdaniem Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, kilka punktów programu, np. dotyczących prywatyzacji, jest godnych rozwinięcia. Jednak już pierwszy zapis mówiący o tym, że strategia obejmuje lata 2007-2015 jest wadą.
- To zbyt krótki okres - mówił prezes GIPH. - Dlaczego nie wychodzimy dalej w przyszłość? Unia w prognozie zapotrzebowania na węgiel sięgnęła aż 2030 roku.
Na braki w dokumencie wskazywali samorządowcy. - Chcemy brać czynny udział i mieć wpływ na ostateczny kształt strategii dla górnictwa - stwierdził członek zarządu województwa Marian Jarosz. - Tymczasem w strategii nie ma nic o roli i zadaniach samorządu i możliwej z nimi współpracy.
Według Jarosza reforma rodzi tak wiele następstw strukturalnych (np. problemy z zatrudnieniem, z przejmowaniem majątku, transportem i terenami pogórniczymi), że bez udziału władz województwa i samorządu lokalnego strategia nie będzie pełna.
KOMENTARZE (4)
czytelnik
08.12.2006 12:36
pug
23.11.2006 10:48
klocha
22.11.2006 08:12
