Autor: Jerzy Dudała | 2010-07-10
Strategia jastrzębia, czyli jak Jarosław Zagórowski rządzi JSW
Konsekwencja i dążenie do realizacji jasno określonych celów - prywatyzacji JSW poprzez giełdę i przyszłościowych inwestycji. To cechy wyróżniające szefa Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Ciekawe, że Zagórowski zanim został szefem JSW, cieszył się niezłą opinią nawet wśród górniczych związków. Wskazywano na to, że jest "poukładany i kontaktowy". Dziś związkowcy
zarzucają Zagórowskie-mu, że poszedł z nimi na wojnę, że chce zabrać górnikom część uprawnień.
- Wolne od wydobycia piątki w 2009 roku nie były żadnym sukcesem Zagó-rowskiego, tylko wielką pomyłką - uważa Sławomir Kozłowski, szef Solidarności w JSW. - Nie wykorzystano bowiem czasu, by przygotować spółkę do funkcjonowania w warunkach większego zapotrzebowania na węgiel koksowy. Sromotną porażkę zarząd JSW chce pokazywać jako sukces.
Zagórowski pozostaje nieugięty. - Nie można płacić za samo przychodzenie do pracy - podkreśla. Zarząd spółki postanowił wypracować nowy system wynagrodzeń, który byłby kompromisem między wydajnością a bezpieczeństwem w kopalni.
Koszty i efektywność to obszar, w którym Zagórowski wciąż widzi rezerwy.
- Restrukturyzacja w zakresie kosztów to priorytet w górnictwie - podkreśla Tomasz Konik, ekspert Deloitte. - Koszty stałe, czyli głównie koszty pracownicze, stanowią ok. 50-60 proc. kosztów spółek węglowych. Te koszty, wydawałoby się, są w górnictwie nie do ruszenia. A jednak w poprzednim roku udało się je znacząco zmniejszyć w Jastrzębskiej Spółce Węglowej poprzez mechanizmy ograniczenia nadgodzin oraz wydobycia w piątki. Pracownicy za swój rzeczywisty czas pracy zarobili dokładnie tyle samo, co rok wcześniej, a spółka mogła ograniczyć koszty stałe. Żeby zmiany w obszarze tych kosztów były możliwe, konieczne jest uelastycznienie regulacji pracowniczych, układów pracy.
To właśnie kierunek, w którym twardo zmierza Jarosław Zagórowski. Polskie górnictwo z uwagą obserwuje jego wysiłki.
- Wolne od wydobycia piątki w 2009 roku nie były żadnym sukcesem Zagó-rowskiego, tylko wielką pomyłką - uważa Sławomir Kozłowski, szef Solidarności w JSW. - Nie wykorzystano bowiem czasu, by przygotować spółkę do funkcjonowania w warunkach większego zapotrzebowania na węgiel koksowy. Sromotną porażkę zarząd JSW chce pokazywać jako sukces.
Zagórowski pozostaje nieugięty. - Nie można płacić za samo przychodzenie do pracy - podkreśla. Zarząd spółki postanowił wypracować nowy system wynagrodzeń, który byłby kompromisem między wydajnością a bezpieczeństwem w kopalni.
Koszty i efektywność to obszar, w którym Zagórowski wciąż widzi rezerwy.
- Restrukturyzacja w zakresie kosztów to priorytet w górnictwie - podkreśla Tomasz Konik, ekspert Deloitte. - Koszty stałe, czyli głównie koszty pracownicze, stanowią ok. 50-60 proc. kosztów spółek węglowych. Te koszty, wydawałoby się, są w górnictwie nie do ruszenia. A jednak w poprzednim roku udało się je znacząco zmniejszyć w Jastrzębskiej Spółce Węglowej poprzez mechanizmy ograniczenia nadgodzin oraz wydobycia w piątki. Pracownicy za swój rzeczywisty czas pracy zarobili dokładnie tyle samo, co rok wcześniej, a spółka mogła ograniczyć koszty stałe. Żeby zmiany w obszarze tych kosztów były możliwe, konieczne jest uelastycznienie regulacji pracowniczych, układów pracy.
To właśnie kierunek, w którym twardo zmierza Jarosław Zagórowski. Polskie górnictwo z uwagą obserwuje jego wysiłki.
KOMENTARZE (41)
ads
09.02.2011 10:12
imand
11.12.2010 20:19
imand
11.12.2010 20:11
