Autor: Katarzyna Walterska | 2012-01-11
Strefa euro będzie zabiegać o Polskę
Jeśli spełnimy kryteria z Maastricht, to za jakiś czas strefa euro, jeżeli przetrwa, sama będzie o nas zabiegać - mówi prof. Dariusz Filar w rozmowie z Katarzyną Walterską.
- Strefa euro przeżywa kryzys. Czy w tej sytuacji Polska powinna w ogóle myśleć o przyjęciu wspólnej waluty?
- Cały czas cierpliwie powtarzam, że spełnienie kryteriów z Maastricht jest dobre dla gospodarki niezależnie od tego, czy jesteśmy w strefie euro, czy też nie. Dlatego powinniśmy, niezależnie od tego, co myślimy o wspólnej walucie, pracować nad trwałym i stabilnym spełnieniem kryteriów z Maastricht. Natomiast co do samego wchodzenia do strefy, to wydaje mi się, że póki nie rozwiąże ona swoich wewnętrznych problemów, aplikowanie do niej nie ma sensu.Trudno też oczekiwać, aby strefa euro była gotowa na przyjęcie nowych członków, zwłaszcza kraju tak dużego jak Polska. Jeśli trwale spełnimy kryteria, to za jakiś czas, jeżeli przetrwa, sama będzie zabiegać o nasze członkostwo. Ale to jeszcze odległa perspektywa i z punktu widzenia nowego rządu kwestia nie najważniejsza.
- Przedsiębiorcy i tak zawierają transakcje w euro...
- Tak, tyle że przedsiębiorcy chcieliby w euro rozliczać również koszty własne, te, które ponoszą w kraju. I to zupełnie zrozumiałe pragnienie, bo gwarantowałoby osiąganie planowanych marż.
- Co jeszcze, uwzględniając punkt widzenia przedsiębiorców, powinien zrobić nowy rząd?
- Tu docieramy do drugiego obszaru, o którym wcześniej wspomniałem, czyli do pobudzenia wewnętrznych sił wzrostu gospodarczego w kraju, bez oglądania się na świat zewnętrzny.
Patrzę na to przez pryzmat badań, w których przedsiębiorcy wskazują najważniejsze bariery utrudniające im prowadzenie działalności.
Należy do nich niekończąca się mitręga biurokratyczna, na przykład długotrwałe procedury uzyskiwania zezwoleń na budowę zakładu. Zanim przedsiębiorca dostanie pozwolenie, załamać się może jego nawet najlepszy plan biznesowy. Druga sprawa to zadanie dla ministra sprawiedliwości, czyli sądownictwo gospodarcze. Sprawy trwają tak długo, że w rezultacie często pogrążają firmy.
- Tak, ale ten problem znany jest od lat i jak dotąd nie zrobiono niczego, by go rozwiązać.
- Tak, wciąż jest tu bariera.
- W czym tkwi problem?
- Być może w systemie prawnym.
Minister Kwiatkowski miał za mało czasu, żeby się z nim zmierzyć. Ale trzeba powtarzać, że ta bariera istnieje i mocno szkodzi gospodarce.
Trzecia strefa problemów, w których już coś zaczęło się zmieniać na lepsze, to rejestracja nowych podmiotów gospodarczych. Wciąż trwa ona u nas zbyt długo w porównaniu z innymi krajami, a symboliczne "jedno okienko" nie funkcjonuje jeszcze tak jak powinno.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

