Sześć polskich zadań głównych
Tadeusz Gańczarczyk - 2010-03-08
Kryzys wyniósł Polskę na świecznik, ale też zmusił nas, by nie ignorować rzeczywistych problemów. Nie rozwiązane wróciłyby ze zdwojoną siłą przy następnej dekoniunkturze.
To, co przed rokiem uznane byłoby za dramat, dziś niektórzy traktują jako sukces. Polska gospodarka w opinii wielu ekspertów ledwo się kręci, a mimo to pokazywana jest na świecie jak okaz zdrowia.
Jean Claude Trichet, francuski ekonomista, prezes Europejskiego Banku Centralnego, powiedział, że polska gospodarka okazała się odporna na wielki kryzys, co przekonało go, że nie ma w niej
ukrytych słabości. Czyżby? Na łamach Nowego Przemysłu i podczas organizowanych przez nas konferencji permanentnie obnażamy słabości polskiej gospodarki. Francuski ekonomista w jednym ma rację -
problemy nie są ukryte, widać je jak na dłoni!
Wszyscy są zgodni, że odnieśliśmy spektakularny sukces. Nie można jednak dopuścić do tego, aby "polski patent na kryzys" - jak nazwał nasz sukces premier Donald Tusk - przysłonił nam zdrowy rozsądek.
Wprawdzie osiągnęliśmy w minionym roku wzrost PKB o 1,7 proc, jednak organizm gospodarki wymaga kilku poważnych zabiegów. Nie można z nimi zwlekać - to wyzwania na teraz.
- Pamiętajmy również, że przed Polską największe wyzwania związane z wejściem w życie postanowień Pakietu klimatycznego. Mam nadzieję, że powstanie dobry klimat dla inwestycji, szczególnie w sektorze elektroenergetycznym - przypomina Janusz Steinhof, były wicepremier i minister gospodarki.
Zdaniem ekonomistów, najpoważniejszym wyzwaniem będzie reforma finansów publicznych, a także - związane z nią -przeciwdziałanie dalszemu powiększaniu się deficytu budżetowego. Analitycy rynkowi spodziewają się w 2010 r. wzrostu PKB na poziomie około 2 proc. Z ankiety Business Centre Club wynika, że w tym roku dwie trzecie firm planuje inwestycje, a 40 proc. oczekuje zwiększenia zatrudnienia.
Główny ekonomista BCC Stanisław Gomułka szacuje, że wzrost PKB przez dwa lata wyniesie 3 proc, może nawet 3,5 proc. Również Jan Winiecki, ekonomista, członek RPP, uważa, że założenia budżetowe ministerstwa są zbyt pesymistyczne, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy, a równocześnie zbyt optymistyczne w przypadku infacji.
Żadne prognozy nie powinny nas zwolnić z obowiązku pilnego naprawienia niedomagań gospodarki i państwa. Reformom nie będzie sprzyjać "wyborcza dwulatka" - oby odpowiedzialność przeważyła nad pokusą populizmu, a odwagi wystarczyło dla przeprowadzenia trudnych w odbiorze społecznym, dla wielu bolesnych, ale koniecznych zmian.
Wybraliśmy sześć najważniejszych problemów do rozwiązania. Zdominowały one problematykę sesji głównej styczniowego Forum Zmieniamy Polski Przemysł, a obecne były w trakcie spotkań, rozmów i sesji tematycznych.
Wszyscy są zgodni, że odnieśliśmy spektakularny sukces. Nie można jednak dopuścić do tego, aby "polski patent na kryzys" - jak nazwał nasz sukces premier Donald Tusk - przysłonił nam zdrowy rozsądek.
Wprawdzie osiągnęliśmy w minionym roku wzrost PKB o 1,7 proc, jednak organizm gospodarki wymaga kilku poważnych zabiegów. Nie można z nimi zwlekać - to wyzwania na teraz.
- Pamiętajmy również, że przed Polską największe wyzwania związane z wejściem w życie postanowień Pakietu klimatycznego. Mam nadzieję, że powstanie dobry klimat dla inwestycji, szczególnie w sektorze elektroenergetycznym - przypomina Janusz Steinhof, były wicepremier i minister gospodarki.
Zdaniem ekonomistów, najpoważniejszym wyzwaniem będzie reforma finansów publicznych, a także - związane z nią -przeciwdziałanie dalszemu powiększaniu się deficytu budżetowego. Analitycy rynkowi spodziewają się w 2010 r. wzrostu PKB na poziomie około 2 proc. Z ankiety Business Centre Club wynika, że w tym roku dwie trzecie firm planuje inwestycje, a 40 proc. oczekuje zwiększenia zatrudnienia.
Główny ekonomista BCC Stanisław Gomułka szacuje, że wzrost PKB przez dwa lata wyniesie 3 proc, może nawet 3,5 proc. Również Jan Winiecki, ekonomista, członek RPP, uważa, że założenia budżetowe ministerstwa są zbyt pesymistyczne, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy, a równocześnie zbyt optymistyczne w przypadku infacji.
Żadne prognozy nie powinny nas zwolnić z obowiązku pilnego naprawienia niedomagań gospodarki i państwa. Reformom nie będzie sprzyjać "wyborcza dwulatka" - oby odpowiedzialność przeważyła nad pokusą populizmu, a odwagi wystarczyło dla przeprowadzenia trudnych w odbiorze społecznym, dla wielu bolesnych, ale koniecznych zmian.
Wybraliśmy sześć najważniejszych problemów do rozwiązania. Zdominowały one problematykę sesji głównej styczniowego Forum Zmieniamy Polski Przemysł, a obecne były w trakcie spotkań, rozmów i sesji tematycznych.
KOMENTARZE (1)
-
10.03.2010 09:50Kazimierz














Nie zapomijmi o młodych Polakach.
Kryzys będzie jeszcze większy, kiedy nie podniesiemy i nie unowocześnimy procesu nauczania. Należy dać ludziom (...)