Szklanka do połowy pusta

Rafał Kerger - 2010-02-07
Budownictwo infrastrukturalne i inwestycje komunalne miały ratować branżę budowlaną. Okazuje się, że to przesadzone oczekiwania. Obiegowe opinie weryfikowali uczestnicy konferencji "Inwestycje w trakcie kryzysu" zorganizowanej przez PTWP SA, wydawcę m.in. portalu wnp.pl i miesięcznika Nowy Przemysł.
Autostrady, drogi ekspresowe, drogi lokalne, stadiony, wodociągi, kanalizacja. Praca wre. Infrastrukturę w Polsce modernizujemy na potęgę. Mówi się, że budownictwo infrastrukturalne oraz inwestycje komunalne ratują branżę budowlaną przed kryzysem. Za tym stwierdzeniem stoją zresztą twarde dane statystyczne.

- Opierając prognozy na wynikach uzyskanych w ciągu trzech kwartałów, cały 2009 rok powinien zakończyć się znacznym wzrostem budownictwa, głównie dzięki inwestycjom w infrastrukturę, przede wszystkim w drogi - przekonywała prof Zofia Bolkowska z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie.

Wykonawcy twierdzą jednak, że wcale nie jest tak różowo, jak się może wydawać. Czyżby rzeczywiście… szklanka była do połowy pusta?

Perspektywy dobre, ale...

O olbrzymich zaniedbaniach w infrastrukturze kolejowej mówił m.in. Adrian Furgalski, dyrektor w ZDG TOR. Z roku na rok jest gorzej, a inwestycje na dobre jeszcze nie ruszyły. Środki na inwestycje drogowe kumulują się na drogach krajowych ze szkodą dla samorządowych, na co zwrócił uwagę poseł Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.

Wykonawcy (szczególnie dróg i autostrad) żalą się, że na rynku jest tak duża konkurencja. Mimo natłoku przetargów zarówno centralnych, jak i samorządowych - ledwie wychodzą na swoje. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) podała, że zysk operacyjny firm z branży wynosi średnio od 2 do 3 proc. i jest najniższy w sektorze budownictwa.

- Dzisiaj przetargi na budowę dróg wygrywa się, oferując cenę na poziomie od 40 do 50 proc. budżetu inwestora. Na dłuższą metę to jest zabójcza strategia - komentował Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego. Jego zdaniem, kiedy skończą się środki z Unii Europejskiej (na projekty drogowe), doczekamy się ponownej fali bankructw małych i średnich firm z branży, podobnej do tej z lat 2005-06.

Te pesymistyczne nastroje tonował Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu, podkreślając, że odpowiedzią na rosnącą konkurencję może być restrukturyzacja polskich firm wykonawczych i lepsze ich przygotowanie się do walki o kolejne kontrakty.

- Duzi gracze nie będą mieli problemów, po prostu zdywersyfikują portfel zamówień, wchodząc w inne, bardziej intratne tematy - mówi Jaskóła.

Na pierwszy rzut oka samorządowcy, czy też Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, nie powinni narzekać - dla nich, jako inwestorów, jest tanio. Ale czy tanio to zawsze dobrze?

KOMENTARZE (1)

  • Polska . Ojczyzno Ty Moja. Polski rząd niszczy Polskie firmy branży budowlannej i nie tylko wprowadzając na nasz rynek wiele zagranicznych firm. Popatrzmy na to jak Niemcy (...)

    08.02.2010 08:17dyzio
Zobacz wszystkie komentarze (1)

DODAJ KOMENTARZ

Formularz komentarza