PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Sztuka karania równa sztuce nagradzania

Autor: Mirosław Piątkowski
05-06-2015 19:01 |  aktualizacja: 05-06-2015 19:02
Sztuka karania równa sztuce nagradzania
fot. Shutterstock

Wszyscy mówią o prawach pracownika i zarządzaniu z ludzką twarzą, ale nie okłamujmy się: podwładnego trzeba niekiedy postawić do pionu. Jak to robić z klasą?

Gdzie w niektórych ludziach rozsądek, przezorność i wyobraźnia? Gdzie odpowiedzialność za własną karierę? Gdzie instynkt samozachowawczy?
Trudno nie zadawać takich pytań, słuchając, jak Michał Gembal, szef marketingu w technologicznej spółce Arcus, opowiada o przeprawach z pewnym specjalistą w jednej z poprzednich firm, w której był zatrudniony sporo lat temu. Menedżer nadal nie jest w stanie pojąć, jak można marnować kolejne szanse dawane przez przełożonych... I w rezultacie: zasłużyć na wypowiedzenie.

- Notorycznie spóźniał się do pracy, a zadania kończył zawsze po czasie. Na domiar złego: skarżyli się na niego klienci i koledzy z biura. Trzeba było nieszczęśnika przywołać do porządku... - wspomina dyrektor Gembal.

Wszystkie ostatnie szanse

Inni mówią o strzałach ostrzegawczych, ale przedstawiciel Arcusa nie lubi tego określenia. Za bardzo kojarzy mu się z walką, konfrontacją, demonstrowaniem przewagi. A on nawet najtrudniejszą relację zwierzchnik - podwładny widzi zupełnie inaczej: nie chodzi o to, że ktoś kogoś pokona, spacyfikuje, lecz żeby mieć do siebie szacunek.

- Co kierownictwo sądzi o naszej efektywności, zaangażowaniu, umiejętności gry w zespole; takie komunikaty pracownikowi się zwyczajnie należą. Przekazywanie czy to pochwał, czy nagan jest kwestią wzajemnego szacunku - uważa Gembal. I dodaje z mocą: - Nie wystarczy roczna ocena zatrudnionych. Ani taka, którą robimy zawsze, gdy następuje eskalacja niewłaściwych zachowań. Podległe nam osoby powinny być na bieżąco informowane, czy posuwają się naprzód, czy stoją w miejscu, czy też, nie daj Boże, zeszły na manowce.

Jak taki feedback wyglądał w przypadku zwolnionego marketingowca? Zanim firma mu podziękowała, podejmowała wiele prób przekonania go do zmiany złych nawyków. Zaczęło się od delikatnych sugestii (półżartem, przy automacie do kawy). Potem były nieco bardziej formalne rozmowy; po każdej z nich do delikwenta wysłano e-mail z podsumowaniem spotkania. Kiedy argumenty słowne zawiodły, sięgnięto po finansowe - pracownikowi obcięto premie. A gdy i to nie poskutkowało, dostał ostatnią szansę: koordynowanie projektu dla partnerów biznesowych i mediów.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 125 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP