Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Sztuka pływania w czasach kryzysu

Autor: Piotr Stefaniak
16-02-2009 00:00 |  aktualizacja: 20-02-2009 09:58
Sztuka pływania w czasach kryzysu
ROBERT WOJDYNA PREZES KONSORCJUM STALI<br>
<br>
Czujni i ubezpieczeni<br><br>

Konsorcjum Stali nie odczuwa problemów związanych ze znaczącym wydłużeniem się terminu zapłaty przez odbiorców lub wzrostem przeterminowanych płatności. Średni zwyczajowy okres wynosi w naszych kontaktach 30 dni i jest respektowany. Od wielu lat stosujemy ubezpieczenie należności. Sami prowadzimy poza tym ostrożną politykę handlową, służącą eliminacji ryzyka powstawania problemów z należnościami. "Ostrożna polityka" oznacza, że Konsorcjum udziela kredytu kupieckiego sprawdzonym odbiorcom. A nasz ubezpieczyciel Euler Hermes na bieżąco monitoruje sytuację finansową naszych klientów. KATARZYNA KOMPOWSKA PREZES COFACE POLAND<br><br>

Kwartał niepewności<br><br>

Obserwujemy zaczynające się problemy z płynnością polskich firm. Głównie dotyczy to przypadków z niektórych branż, takich jak motoryzacyjna, budowlana czy stalowa i powiązanych z nimi obszarów. Na gorszą koniunkturę nałożył się jeszcze kryzys na rynkach finansowych, który powoduje, że bardzo wzrósł koszt pieniądza, a dostęp do niego jest utrudniony. Wiele zadłużonych firm, działających w sektorach o podwyższonym ryzyku, musi się liczyć ze wzrostem kosztów finansowania. Nie wszystkie na to stać i w efekcie niektóre z nich nie są w stanie poradzić sobie z obsługą zadłużenia. Z jednej strony nie sprzyja im rynek, a z drugiej instytucje finansowe zaniepokojone sytuacją w tych firmach zmieniają warunki finansowania. Wówczas dochodzi do sytuacji kryzysowych, w których czasami jedynym wyjściem jest ogłoszenie niewypłacalności. Już o kilku takich przypadkach słyszeliśmy. <br>

Jaka jest skala problemu? Tego się nie da jeszcze ocenić. Co jest charakterystyczne, to niepewność - sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się z dnia na dzień. To, co nas także niepokoi, to intensywność tego kryzysu. On się rozwija bardzo szybko i ma nie do końca przewidywalną skalę.
<br>
Obecnie pytanie brzmi: jak się uda przetrwać firmom przez trzy pierwsze miesiące tego roku. Myślę, że pierwszy kwartał dużo pokaże.
JAROSŁAW BRZOZOWSKI WICEDYREKTOR, DORADCA W GRUPIE CORPORATE FINANCE-RESTRUCTURING KPMG<br><br>

Być twardym i... elastycznym<br><br>

Bez względu na to, jakie sposoby firma wykorzysta, żeby zapewnić płynność finansową, zapłaci za nie obniżeniem swojej rentowności. A w dłuższej perspektywie obniży swoją konkurencyjność. <br>

Oczywiście, najlepszym i najtańszym sposobem na zachowanie płynności finansowej jest prewencja, czyli sprawdzenie wiarygodności kontrahenta, zanim sprzedamy mu towar. Można skorzystać np. z rejestrów długów, a w uzasadnionych przypadkach można pójść o krok dalej i skorzystać z usług wywiadowi gospodarczej. W sytuacji, gdy mleko się rozlało i klient nie płaci, jest kilka kroków na drodze do naprawy sytuacji bądź zakończenia relacji z konkretnym klientem. Po pierwsze, konieczna jest ponowna ocena istniejących relacji pomiędzy stronami, zrozumienie sytuacji, a następnie twarde postawienie stanowiska i bezwzględna egzekucja uzgodnionego planu odzyskania należności. Dopiero, gdy taki plan nie zadziała, sugerowałbym podjęcie innych działań, z tego powodu, że zatrudnienie firmy windykacyjnej, czy oddanie sprawy do sądu poza tym, że kosztowne i czasochłonne - to zwykle doprowadza do zakończenia relacji z dłużnikiem i stratę klienta. <br>

Poprawić płynność finansową można na wiele sposobów. Przez udoskonalenie zarządzania kapitałem obrotowym, wstrzymanie wszystkich zbędnych w prowadzeniu działalności wydatków, upłynnienie niepotrzebnych w podstawowej działalności aktywów. To wszystko można zrobić bez pomocy wierzycieli. Jak to nie wystarcza, trzeba wciągnąć wierzycieli do rozmów, uzyskać od nich dodatkowy kredyt kupiecki (nieraz dając zabezpieczenie jego spłaty) czy wydłużony termin płatności. Dodatkowej płynności dostarczą nam również faktoring należności, leasing zwrotny czy inne instrumenty zbliżone w charakterze do kredytu.

W kryzysie króluje gotówka. Kto ją ma, może więcej niż w czasach dobrych dla gospodarki. Komu jej brakuje, zaczyna tonąć. Umiejętność kontroli przepływów finansowych, narzędzia i techniki utrzymywania płynności stają się dla wielu firm kwestią przetrwania ciężkich czasów.

Dla uzyskania w Polsce każdego procenta wzrostu gospodarczego przedsiębiorstwom potrzeba w tym roku większych kredytów o 2,4-3,3 proc. niż w roku ubiegłym - wynika z różnych szacunków ekspertów finansowych.
Jeżeli więc spełnić się mają prognozy rządowe, że PKB wzrośnie o 3,7 proc., to akcja kredytowa dla sektora przedsiębiorstw powinna być wyższa o 9-12 proc. Tymczasem ogłoszone plany większości banków wskazują na odwrotną tendencję. Przeważnie zakładają one, że udzielą mniej kredytów dla firm, w najlepszym przypadku utrzymają ich poziom z ub. roku.

Już jesienią ub.r. banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, wymaganych zabezpieczeń i ostrożnie pochodzą nie tylko do nowych wniosków, lecz także do odnawiania umów. W przypadku niektórych rodzajów kredytów, drakońsko wzrosły marże.

Można więc przyjąć za pewnik, w tym roku będzie trudno pozyskiwać pieniądz na działalność gospodarczą. Analitycy Societe Generale oceniają, że rynek finansowy do końca tego roku nie wróci do stanu z pierwszej połowy 2008 roku, a eksperci Unicredit uważają, iż banki "nie złamią" się nawet wtedy, kiedy gospodarka zwolni wyraźnie.

Powrót do źródeł?

Wygląda więc na to, że przedsiębiorcy będą musieli szukać "pozabankowych" źródeł finansowania bieżącej działalności. Być może szybciej zdecydują się na emisję krótkoterminowych papierów dłużnych. Najczęściej są nimi budzące grozę weksle lub obligacje.

W tym drugim przypadku jest to dźwignia finansowa szczególnie polecana dużym firmom lub o znanej marce, bowiem dla takich papierów łatwiej będzie znaleźć nabywców.

Koszt ich emisji i obsługi może być wtedy porównywalny z - wyżej notowanymi przez firmy ratingowe - obligacjami Skarbu Państwa, zarazem nie powinien być wyższy niż płacony za kredyt bankowy.

Pieniędzy można szukać na rynku publicznym, zwłaszcza na NewConnect. Pomimo trwającej bessy, jest grupa inwestorów chętnych do zakupu akcji niedowartościowanych spółek. Źródłem finansowania rozwoju w przedsiębiorstwach są też niewątpliwie pieniądze z unijnych środków pomocowych.

To droga dla wytrwałych, bo trzeba spełniać wiele wymogów formalnych, procedury są złożone, a później trzeba czekać kilka miesięcy na pierwsze przelewy.

Aktem desperacji nie jest też leasing zwrotny, czyli sprzedaż firmie leasingowej budynków, linii produkcyjnych lub gruntów.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 894 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP