Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

TF Silesia: wielki wsad

Autor: Jarosław Latacz
14-09-2005 00:00
TF Silesia: wielki wsad
<b>Andrzej Szarawarski</b>, jako wiceminister gospodarki był zwolennikiem zakupu przez Silesię Centrostalu Bydgoszcz. <b>Tadeusz Wenecki</b>, prezes TF Silesia, twierdzi dzisiaj, że z pierwotnego majątku Silesii pozostały właściwie tylko akcje Jelcza. Nie jest planowana ich sprzedaż, a ich wartość jest w tej chwili żadna.

Najpierw miała ratować przeżywającą gigantyczne problemy, państwową wówczas, Hutę Katowice. Potem dorzucono jej wyciąganie z tarapatów budowanej od lat Walcowni Rur Jedność. Ostatnio głośno o niej stało się przy okazji prywatyzacji Huty Częstochowa. W jakiej jeszcze roli zobaczymy Towarzystwo Finansowe Silesia?

Towarzystwo Finansowe Silesia powołano do życia na początku 2000 roku po to, by ratować Hutę Katowice. Potem „hutniczemu pogotowiu ratunkowemu” dokładano kolejne zadania. Dzielił i rządził właściciel, czyli Skarb Państwa.
Ale jeden właściciel nie znaczy jedna koncepcja. Te bowiem zmieniały się jak w kalejdoskopie wraz z zasiadającymi na najważniejszych fotelach osobami. Kapitałem Silesii były akcje dobrze prosperujących przedsiębiorstw – między innymi Zakładów Metali Lekkich Kęty, Kutnowskich Zakładów Farmaceutycznych Polfa, Zakładów Piwowarskich w Żywcu, banku Pekao SA oraz Fiata Auto Poland z siedzibą w Bielsku-Białej.

Początkowo kapitał, którym dysponowała Silesia, szacowano na 200 milionów złotych. Później dokładano kolejne miliony. Jak twierdzą pracownicy Ministerstwa Gospodarki łącznie do Silesii wpompowanych mogło być nawet 700 milionów złotych. Sposób wydawania tych pieniędzy był i jest przedmiotem badań prowadzonych przez prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Niektóre wątki bada centrala ABW w Warszawie.

Tadeusz Wenecki, prezes TF Silesia, twierdzi dzisiaj, że z pierwotnego majątku Silesii pozostały właściwie tylko akcje Jelcza. Nie jest planowana ich sprzedaż. – Ich wartość jest w tej chwili żadna – mówi Tadeusz Wenecki.


By-pass dla giganta


Towarzystwo Finansowe Silesia powołano do życia po fiasku rozmów prywatyzacyjnych w sprawie Huty Katowice, które prowadzono z brytyjsko-holenderskim koncernem Corus. Wierzyciele, czyli konsorcjum ośmiu banków, zażądało wówczas natychmiastowego zwrotu udzielonego dwa lata wcześniej kredytu w wysokości 400 milionów złotych.

Huta pieniędzy nie miała i w każdej chwili groziło jej zatrzymanie produkcji z powodu braku podstawowych surowców. W Ministerstwie Gospodarki powstał wówczas plan, by finansowanie najpilniejszych wydatków przekazać niezależnej od dyrekcji huty instytucji. – To miał być taki by-pass dla finansowania państwowego przedsiębiorstwa budżetowymi pieniędzmi – mówi jeden z ówczesnych ministrów. – Nikt nie chciał jednak dawać Hucie pieniędzy bezpośrednio.

Utworzenie Silesii pozwalało na zatrzymanie pieniędzy w branży, bo w przypadku gdyby wpłynęły na konto Huty Katowice, mogłyby zostać natychmiast przejęte przez wierzycieli.




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP