Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

TIRy w ślepej uliczce

Autor: Piotr Stefaniak
24-05-2009 00:00 |  aktualizacja: 05-06-2009 10:31
TIRy w ślepej uliczce
Prof. dr hab. Halina Brdulak
Szkoła Główna Handlowa
<br><br>
<b>Profilaktyka kryzysu</b><br><br>

Pewna część firm, a są to przeważnie oddziały międzynarodowych korporacji logistycznych, już w połowie ub. roku - odbierając sygnały o bessie w swoich krajach macierzystych - podjęła zarządzanie kryzysowe. Dokonały przeglądu procedur działania, ograniczyły koszty, a szczególnie skupiły się na polepszeniu portfela klientów w terminie regulujących płatności. Dziś przedsiębiorstwa te także odczuwają skutki spadku zleceń frachtowych, lecz są o krok - dwa kroki dalej niż firmy, które wprowadziły takie zarządzanie później.

W Polsce jest o 30-40 proc. za dużo środków transportu w stosunku do potrzeb przewozowych, a dodatkowo w tej branży narosły wady strukturalne w transporcie samochodowym. Nie korygowano ich w okresie hossy, teraz przyjdzie za to odpokutować.

W środowisku transportowców przez kilka lat krążyło powiedzenie: "firma RiCo wozi za friko".
- Gdy ogłaszano przetarg na większe przewozy, to z czasem przestałem w nich startować, bo RiCo oferował usługi po tak niskich cenach, że był nie do przebicia - mówi szef jednego ze śląskich przedsiębiorstw samochodowych.

Rok temu dwa główne banki, finansujące tego niemieckiego przewoźnika, mającego silny oddział w Polkowicach, zgłosiły wniosek o jego upadłość. Podobnie postąpiła wkrótce dyrekcja polskiego oddziału, czyli spółka PRP. Pracę straciło 3,5 tysiąca kierowców, 2000 ciągników siodłowych i samochodów ciężarowych sprzedano za bezcen albo zwrócono leasingodawcom.

Na granicy opłacalności

Niektórzy konkurenci sądzili wówczas, że RiCo "słusznie" dostał od rynku za swoje, czyli za politykę balansowania na pograniczu dumpingu. Nie zauważyli sygnałów pogorszenia koniunktury i nadciągającego załamania.

- Monitorujemy dane z ok. sześciu tysięcy firm transportowych - mówi Grzegorz Błachnio z firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes. - O ile jeszcze wiosną ub.r. branża ta płaciła w terminie przeciętnie 80 proc. należności, a 20 proc. z poślizgiem, to w końcu roku regulowała w terminie tylko połowę należności.

Dla analityków rynkowych to były czytelne i alarmujące sygnały, że branża transportu samochodowego pogrąża się w kryzysie. Pierwsze odebrali w czerwcu 2008 r. To wtedy powstało blisko 10 proc. trudnych długów (dziś 15 proc.), przy których termin zapłaty przekracza 120 dni i, jak dowodzi praktyka, nie są one do ściągnięcia. Powodem tej zapaści, mówiono wtedy, była wysoka cena ropy naftowej i paliw płynnych. Wykruszały się firmy, które kalkulację opierały na minimalnej marży.

- Nadal są przewoźnicy, którzy oferują usługi po 48 eurocentów za kilometr - stwierdza Rajmund Nierychło, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. - Odliczając koszty winiet w Czechach i Niemczech, zostaje im 20 centów na pokrycie wszystkich innych kosztów, za paliwo, pracę kierowców i amortyzację. Więc albo za coś nie płacą, albo znikają z powierzchni, gdy jeden z kosztów nieco wzrośnie.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP