Autor: Michał Grobelny | 2009-04-22
Tramwaje na topie
Najbliższe lata branży tramwajowej rysują się w co najmniej jasnych barwach. Zyskuje ona na wykorzystywaniu ogólnoświatowych, proekologicznych tendencji, nie straszny jej również wszechogarniający kryzys gospodarczy. Paradoksalnie, w przyszłości może ona zawdzięczać mu zwiększenie liczby zamówień.
Również w naszym kraju przed producentami tramwajów otwierają się ciekawe możliwości. Kolejne miasta zapowiadają spore inwestycje w miejski transport szynowy, a od połowy poprzedniego roku trwa procedura przetargowa, w wyniku której Warszawa ma pozyskać 186 nowoczesnych, niskopodło-gowych tramwajów. Na ten kontrakt zęby ostrzą sobie tak światowi potentaci, jak i krajowi producenci.
Ekologia i ekonomiaZgodnie z danymi przedstawianymi przez UITP (Union Internationale des Transports Publics - Międzynarodowa Unia Transportu Publicznego), tramwaje i lekka kolej przeżywają obecnie swój renesans. Na wszystkich kontynentach funkcjonuje ponad 400 takich pasażerskich systemów transportowych, wykorzystywanych w ponad 50 krajach. Ponadto planowane jest wybudowanie dodatkowych 100. Jak twierdzą eksperci UITP, światowy rynek produkcji tramwajów jest najbardziej obiecujący, jeśli chodzi o transport szynowy. Jego wartość oceniana jest na 3,8 mld euro, a roczna stopa wzrostu ma kształtować się na poziomie 3,7 proc. Nieznacznie ustępuje mu pod tym względem nawet branża produkcji taboru dla kolei dużych prędkości (3,6 proc.).
Stwierdzenie, że tramwaj (i w ogóle lekka kolej) jest ekologicznym środkiem transportu, w porównaniu z samochodami i autobusami, jest już banałem. Zauważmy jednak, że jeśli nawet rura wydzielająca zanieczyszczenia do atmosfery nie znajduje się przy pojeździe, tylko w elektrowni, to jednak wprowadzenie w aglomeracji sieci tramwajowej jest zawsze środkiem zbliżającym do zmniejszenia problemu kongestii. Dla mieszkańców i pasażerów ogromne znaczenie ma również fakt, że tramwaje wytwarzają mniejszy hałas niż pojazdy komunikacji samochodowej.
Wśród bezsprzecznych zalet lekkiej kolei wymieniana jest duża zdolność przewozowa - wynosząca od 3 do 11 tys. pasażerów na godzinę w jednym kierunku. Lepszymi wynikami może pochwalić się jedynie ciężka, tradycyjna kolej oraz metro - jednak nakłady inwestycyjne na tabor i infrastrukturę są w tym przypadku o wiele większe. Zbliżone wyniki osiągają także systemy transportowe opierające się na masowym wykorzystaniu autobusów, jakie można spotkać w Ameryce Łacińskiej.


