Autor: Rynek kolejowy | 2010-01-27
Trzy kroki poprawy sytuacji PKP PLK
- Planów wydzielenia PKP PLK z Grupy PKP nie należy traktować jako idei, którą realizujemy, ponieważ tak sobie założyliśmy. Przychodząc na stanowisko prezesa spółki ustaliłem z ministrem Grabarczykiem, że zostanie ona wyprowadzona z Grupy - mówi w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" prezes PKP PLK Zbigniew Szafrański.
Natomiast wynikająca z tego skumulowana strata bilansowa wyniosłaby 9 mld zł. Ten mechanizm, według którego funkcjonują PLK, prowadzi donikąd. Podmiot jest mało wiarygodny, jeśli chodzi np.
o kredyty udzielane przez banki. My zawsze zepsujemy bilans Grupy PKP, ponieważ nie jest ona w stanie wygenerować takich zysków, aby pokryć naszą stratę. Natomiast, co jest istotne, proces
restrukturyzacji w 2001 r. nie został dokończony. Nie wszystkie składniki majątku alokowano w tych spółkach, w których być powinny.
Część torów otrzymały PKP Cargo, przez co prywatni przewoźnicy nie mają często dostępu do kluczowej infrastruktury. W 2001 r. zostało to spowodowane przyczynami ściśle finansowymi - Polskie Linie Kolejowe nie były w stanie utrzymać wszystkich torów. Wydzielenie PLK z Grupy PKP oznacza konieczność dokonania przesunięć tej infrastruktury, która powinna być ogólnodostępna, do naszej spółki.
Teraz jednak znów trzeba myśleć o finansach, ponieważ nie może być tak, że przejmiemy pewne grupy torów od PKP Cargo, a następnie je zamkniemy ze względu na stan techniczny. Kolejną ważną sprawą jest zatem kontrakt wieloletni z Ministerstwem Infrastruktury na utrzymanie linii kolejowych.
Istnienie tej spółki ma rację bytu tak długo, jak istnieją nieruchomości kolejowe, które należy zagospodarować oraz spółki do prywatyzacji.
Natomiast sam rynek kolejowy w Polsce ukształtował się już w dużej mierze. Jego liberalizacja jest faktem i nie wynika ona tylko z regulacji unijnych. Obecnie 50 proc. pracy przewozowej wykonują przewoźnicy spoza Grupy PKP.
Jednak to, do czego przekonany jest minister Grabarczyk i cały resort, to koncepcja, iż PLK są głównym zarządcą infrastruktury, który na równych zasadach udostępnia ją przewoźnikom, łącznie z tą niezbędną do formowania pociągów, przeładunku, załadunku itd. Rynek przewoźników już jest zdywersyfikowany i nie będzie to prawdopodobnie rynek niezmienny, będzie on "żył" i przekształcał się.
Z drugiej strony, będzie zarządca, który będzie stabilną platformą, jednakową dla wszystkich. Rolą PKP powinno być doprowadzenie do prywatyzacji przeznaczonych do tego spółek i zagospodarowanie tych nieruchomości, które posiadają największy potencjał. Obecnie rynek w Polsce jest jeszcze mocno nieukształtowany. Myślę, że jesteśmy teraz na etapie wczesnej fazy liberalizmu brytyjskiego, w której pasażer wychodził na przystanek i miał pięć rozkładów jazdy różnych przewoźników. Podobnie wygląda to w Polsce.
Pełny tekst wywiadu w "Rynku Kolejowym".
Część torów otrzymały PKP Cargo, przez co prywatni przewoźnicy nie mają często dostępu do kluczowej infrastruktury. W 2001 r. zostało to spowodowane przyczynami ściśle finansowymi - Polskie Linie Kolejowe nie były w stanie utrzymać wszystkich torów. Wydzielenie PLK z Grupy PKP oznacza konieczność dokonania przesunięć tej infrastruktury, która powinna być ogólnodostępna, do naszej spółki.
Teraz jednak znów trzeba myśleć o finansach, ponieważ nie może być tak, że przejmiemy pewne grupy torów od PKP Cargo, a następnie je zamkniemy ze względu na stan techniczny. Kolejną ważną sprawą jest zatem kontrakt wieloletni z Ministerstwem Infrastruktury na utrzymanie linii kolejowych.
Istnienie tej spółki ma rację bytu tak długo, jak istnieją nieruchomości kolejowe, które należy zagospodarować oraz spółki do prywatyzacji.
Natomiast sam rynek kolejowy w Polsce ukształtował się już w dużej mierze. Jego liberalizacja jest faktem i nie wynika ona tylko z regulacji unijnych. Obecnie 50 proc. pracy przewozowej wykonują przewoźnicy spoza Grupy PKP.
Jednak to, do czego przekonany jest minister Grabarczyk i cały resort, to koncepcja, iż PLK są głównym zarządcą infrastruktury, który na równych zasadach udostępnia ją przewoźnikom, łącznie z tą niezbędną do formowania pociągów, przeładunku, załadunku itd. Rynek przewoźników już jest zdywersyfikowany i nie będzie to prawdopodobnie rynek niezmienny, będzie on "żył" i przekształcał się.
Z drugiej strony, będzie zarządca, który będzie stabilną platformą, jednakową dla wszystkich. Rolą PKP powinno być doprowadzenie do prywatyzacji przeznaczonych do tego spółek i zagospodarowanie tych nieruchomości, które posiadają największy potencjał. Obecnie rynek w Polsce jest jeszcze mocno nieukształtowany. Myślę, że jesteśmy teraz na etapie wczesnej fazy liberalizmu brytyjskiego, w której pasażer wychodził na przystanek i miał pięć rozkładów jazdy różnych przewoźników. Podobnie wygląda to w Polsce.
Pełny tekst wywiadu w "Rynku Kolejowym".
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
