Tu stacja ruina
Piotr Stefaniak - 2010-02-09
Kryzys opóźnił także inny projekt, oparty na partnerstwie publiczno-prywatnym. W grudniu 2008 roku PKP SA podpisało porozumienie z władzami Sopotu, które zakłada wspólną rewitalizację dworca oraz przyległych terenów przy współudziale inwestora prywatnego. Wstępnie mówiono o potrzebie wyłożenia przez niego 200 mln zł. Minęło 13 miesięcy, zanim firma doradcza przygotowała warianty organizacyjno-prawne.
Problemy prawne inwestorów wiążą się ze specyficznym uregulowaniem statusu nieruchomości kolejowych, co normuje Ustawa o PKP. Szereg gruntów nie ma jasnego tytułu własności. Na niższą rentowność inwestowania i przyjętych kalkulacji wpływa też brak przepisów o tzw. zabudowie warstwowej.
- Prawo własności budynku zawsze pozostaje ściśle związane z prawem do gruntu, a ten należy do spółki PKP PLK, wkrótce podmiotu odrębnego od grupy PKP - wyjaśnia Rafał Trusiewicz. - Wybudowany nad torami budynek lub pod nimi obiekt, np. parking, każdorazowo dzieli los prawny z linią kolejową.
Jest to istotne o tyle, że w tym roku spodziewane jest wydzielenie spółki zarządzającej infrastrukturą torową (PKP PLK) w samodzielny podmiot. Gdyby przepisy umożliwiały budowę warstwową, nie przypisaną do właściciela torów, inwestor zyskałby dodatkowe, bardzo atrakcyjne powierzchnie do zagospodarowania, co skróciłoby czas zwrotu łącznych nakładów.
Ale sprawy idą w dobrym kierunku. Przygotowywana jest nowelizacja prawa, która umożliwi m.in. budowę warstwową, a w negocjowanych umowach już teraz uwzględnia się i taką opcję, aby móc ją wykorzystać w przyszłości.
PKP SA realizują obecnie procesy inwestycyjne na blisko czterdziestu dworcach kolejowych. Rzecznik PKP SA zapewnia, że zmienią one swoje funkcje, wygląd i dostępność dla pasażerów przed piłkarskimi mistrzostwami.
Prawdopodobnie przy wielu z nich w 2012 roku zostaną zdjęte rusztowania, aby po mistrzostwach ponownie je ustawić i dokończyć przebudowę. Należy się też liczyć z poślizgami różnej natury. Dokończenie tych 40 i dalszych remontów przeciągnie się na kolejnych parę lat.
PKP SA nadal odpycha od siebie problem, a w istocie czeka na nowe rozwiązania Ministerstwa Infrastruktury. Za 3-4 lata sprawa własności i utrzymania dworców może się zatem radykalnie zmienić.
- Poprzednia strona
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
KOMENTARZE (5)
-
15.03.2010 11:23Krystyna
-
14.03.2010 20:06pasażer PKP
-
14.02.2010 09:50Ryszard



Dworce czy tylko?
Całe PKP ma zostać sprzedane Deutsche Eisenbahn bo Niemcy muszą miec swój korytarz handlowy.