Autor: Piotr Stefaniak | 2009-11-23
Twarde euro do zgryzienia
Żmudna i najeżona trudnościami droga wiedzie do środków unijnych. Tak uważają przedstawiciele przedsiębiorców Administracja ma inne zdanie. Jak zwykle praktyka i teoria mają ze sobą mało wspólnego.
- We wszystkich kryteriach zdobyliśmy maksymalną liczbę punktów, ale mieliśmy też piętę Achillesową, brakowało nam patentu - mówi Witold Borowski, dyrektor tej spółki.
Zarząd spółki nie ma o to żalu do Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i PARP, ze strony których do tej pory doświadczyli zawsze pomocy. W tym roku Sotronic przecież otrzymał 500 tys. zł dofinansowania z działania 4.2 oraz 1,8 mln zł z poddziałania 2.2.1, dzięki czemu jako jedyna firma w kraju zajmująca się technologią światłowodową ma mobilne laboratorium optotelekomunikacyjne. W ostatnim konkursie startowały jednak także duże przedsiębiorstwa, które stać na zakup patentów lub rozpoczęcie procesu ich wdrażania. "Maluchy", jak Sotronic, musiały z nimi przegrać.
Okazuje się jednak, że MRR jedną ręką ułatwia pozyskiwanie środków, a drugą utrudnia. Przynajmniej niektórym. I bynajmniej nie tym małym.
- Latem zmieniono stanowisko w sprawie podziału budżetu w działaniu 4.4 POIG pomiędzy projekty realizowane przez duże przedsiębiorstwa oraz MSP. W wyniku tej wolty konkursy, które miały dać środki inwestycyjne wszystkim firmom, dla tych pierwszych okazały się niedostępne - stwierdza Dariusz Witkowski.
Jak informowało MRR, ma to wyrównywać szanse i wspierać tych, którzy gorzej sobie radzą z działalnością czy innowacyjnością. Dlatego obecnie zdecydowana większość prowadzonych i planowanych konkursów, np. POIG, adresowana jest do MSP, a ich handicapem jest dodatkowych 20 punktów do kryteriów oceny.
Opakowanie czy zawartość?
- Mnogość stosowanych definicji innowacji w POIG powinna sprzyjać znalezieniu najlepszego źródła finansowania różnych projektów - mówi Magdalena Burnat-Mikosz, partner w zespole dotacji i ulg inwestycyjnych Deloitte. - Tymczasem w każdym obszarze tego programu pojawiły się grupy "wykluczonych". Zaliczają się do nich przede wszystkim duże przedsiębiorstwa, które w okresie spowolnienia gospodarczego są największymi animatorami innowacyjności w Polsce.
Zarząd spółki nie ma o to żalu do Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i PARP, ze strony których do tej pory doświadczyli zawsze pomocy. W tym roku Sotronic przecież otrzymał 500 tys. zł dofinansowania z działania 4.2 oraz 1,8 mln zł z poddziałania 2.2.1, dzięki czemu jako jedyna firma w kraju zajmująca się technologią światłowodową ma mobilne laboratorium optotelekomunikacyjne. W ostatnim konkursie startowały jednak także duże przedsiębiorstwa, które stać na zakup patentów lub rozpoczęcie procesu ich wdrażania. "Maluchy", jak Sotronic, musiały z nimi przegrać.
Okazuje się jednak, że MRR jedną ręką ułatwia pozyskiwanie środków, a drugą utrudnia. Przynajmniej niektórym. I bynajmniej nie tym małym.
- Latem zmieniono stanowisko w sprawie podziału budżetu w działaniu 4.4 POIG pomiędzy projekty realizowane przez duże przedsiębiorstwa oraz MSP. W wyniku tej wolty konkursy, które miały dać środki inwestycyjne wszystkim firmom, dla tych pierwszych okazały się niedostępne - stwierdza Dariusz Witkowski.
Jak informowało MRR, ma to wyrównywać szanse i wspierać tych, którzy gorzej sobie radzą z działalnością czy innowacyjnością. Dlatego obecnie zdecydowana większość prowadzonych i planowanych konkursów, np. POIG, adresowana jest do MSP, a ich handicapem jest dodatkowych 20 punktów do kryteriów oceny.
Opakowanie czy zawartość?
- Mnogość stosowanych definicji innowacji w POIG powinna sprzyjać znalezieniu najlepszego źródła finansowania różnych projektów - mówi Magdalena Burnat-Mikosz, partner w zespole dotacji i ulg inwestycyjnych Deloitte. - Tymczasem w każdym obszarze tego programu pojawiły się grupy "wykluczonych". Zaliczają się do nich przede wszystkim duże przedsiębiorstwa, które w okresie spowolnienia gospodarczego są największymi animatorami innowacyjności w Polsce.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
