UE: liberalizacja energetyki z oporami
Dariusz Ciepiela - 2007-03-19
Electrabel opowiada się przeciwko ustalaniu górnego pułapu cen, choć, zdaniem Alfreda Hofmana, może on funkcjonować jako mechanizm przejściowy. Jest on również przeciwko dyskryminowaniu podmiotów wchodzących na nowe rynki.
- Jesteśmy przekonani co do walorów wolnego rynku, dlatego uważamy, że wewnętrzny rynek energii dla całej Europy jest niezbędny. Dzięki temu gospodarka europejska będzie konkurencyjna, powinna zapewnić trwały wzrost gospodarczy tak, aby móc prowadzić odpowiedzialną politykę w sferze społecznej w Europie - przekonuje Tuomo Hatakka, wiceprezes Vattenfall AB.
Hatakka dodaje, że jeśli chcemy stworzyć regionalne rynki energii, a docelowo rynek europejski, to nie można tego osiągnąć bez silnego systemu regulacji na szczeblu europejskim, szczególnie w kwestiach transgranicznych. Na drodze do jednolitego rynku nie wystarczy zwiększyć przesyłowych zdolności transgranicznych, by to było możliwe niezbędna jest również liberalizacja rynków krajowych.
- Z pewną wątpliwością odnosimy się do kontroli cen na szczeblu europejskim. Naszym zdaniem, ważne jest, by nie powstały takie rozwiązania, które mogą wpłynąć na zredukowanie płynności rynków hurtowych - przestrzega Hattaka.
Wojciech Tabiś, prezes Endesa Polska, zwraca uwagę, że chociaż dużo mówi się o zwiększaniu połączeń transgranicznych, to brakuje działań zwiększających ich liczbę oraz przepustowość. Jego zdaniem, rynek energii ograniczony do kilku państw lub limitów międzynarodowej wymiany energii doprowadzi do bardzo wysokich kosztów wymiany transgranicznej i opłat przesyłowych.
- Jeżeli nie będzie działań Unii Europejskiej i wyodrębnionych funduszy oraz poszerzenia transgranicznych zdolności przesyłowych, to konkurencyjność na rynku energii będzie ograniczana - prognozuje Tabiś.
Podziału własnościowego nie będzie
Najwięcej oporów koncernów energetycznych oraz niektórych rządów wzbudziła propozycja Komisji o unbundlingu własnościowym. Przedstawiciele rządów państw członkowskich już 15 lutego uzgodnili, że nie będzie obowiązku jego wprowadzania. W zupełności ma wystarczyć podział organizacyjny i prawny.
- Unbundling własnościowy nie rozwiąże wszystkich problemów w Europie. Co prawda znikną podejrzenia co do nieuczciwego dostępu do sieci, ale to rozwiązanie automatycznie nie zmobilizuje inwestycji zwiększających przepustowość wąskich gardeł na granicach, ani nie poprawi koordynacji pomiędzy sieciami krajowymi - mówił 5 lutego Tuomo Hatakka.


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza