RSS
    • m.wnp.pl

UKE: obserwator, regulator

Jarosław Maślanek - 2008-11-09
Istnienie UKE to oznaka wciąż słabej liberalizacji rynku, który podlega nadzorowi i wymaga administracyjnej interwencji.
W sektorze telekomunikacyjnym wyznacznikiem szwankowania rynku jest wciąż dominująca pozycja Telekomunikacji Polskiej, która, mimo systematycznego "podgryzania" przez konkurencję, nadal czerpie profi ty z pozycji nadanej w przeszłości jako operatorowi narodowemu. I chociaż od ładnych paru lat odchodzi się od modelu usług telekomunikacyjnych jako dobra narodowego, do którego dostęp należy się wszystkim, to wciąż TP rozdaje karty, nie tylko jeżeli chodzi o dostęp do klienta, ale przede wszystkim zarządzaną infrastrukturę telekomunikacyjną.

W tej sytuacji Urząd Komunikacji Elektronicznej stopniowo wymusza udostępnianie infrastruktury innym firmom.

Rynek telekomunikacyjny tym się jednak różni od innych sektorów wymagających regulacji, że w ostatnich latach podlega wręcz rewolucyjnym zmianom.

UKE, który do niedawna zajmował się głównie TP SA, ostatnio baczniej przygląda się telefonii komórkowej, gdzie do niedawna karty rozdawało trzech operatorów.

Ten segment jest jednak nieporównanie bardziej zliberalizowany niż telefonia stacjonarna.

- Z czasem pozycja regulatora powinna zmierzać do obserwacji rynku i interwencji jedynie w istotnych sytuacjach, bez sterowania tym sektorem - uważa Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. - Rolą UKE powinno być dbanie o rzetelny podział pasma częstotliwości, kontrolowanie rozdziału korzystania z przydzielonych pasm, kontrolowanie jakości i zgodności z normami nadawania sygnału.

W większości krajów europejskich pozycja regulatora ewoluuje w kierunku uważnego obserwatora rynku. Urzędy ingerują jedynie w sytuacjach poważnych, ponieważ sam fakt ich istnienia wystarczy dla usuwania problemów bezpośrednio pomiędzy operatorami. W warunkach polskich roli regulatora nie można ostatnio rozpatrywać bez powiązania z charyzmatyczną prezes UKE Anną Streżyńską.

Z jednej strony postrzegana jest jako Don Kichot rynku telekomunikacyjnego, który jednak z walki z wiatrakami wychodzi coraz częściej zwycięsko, z drugiej, często wskazuje się na obsesyjne zainteresowanie TP SA, co nie zawsze wpływa korzystnie na rynek.

Sama Telekomunikacja przygotowała raport, w którym otwarcie mówi, że koncern zwiększy inwestycje w infrastrukturę, jeżeli ograniczeniu ulegnie rola regulatora.

Szacuje się, że na rozbudowę sieci nowej generacji potrzeba 25 mln zł. TP nie może przeznaczyć takich środków na inwestycje, ponieważ UKE wymusza na niej obniżki cen dostępu do istniejącej infrastruktury.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze