Ulotna energia z biogazu
Marcin Szczepański - 2009-12-19
Biogazownia świeci, grzeje i utylizuje odpady. Tego nie potrafi żadne inne odnawialne źródło energii. Mimo to inwestycje biogazowe można policzyć na palcach jednej ręki. Przed inwestorami piętrzą się bariery.
Jak wygląda teraźniejszość i przyszłość rynku energetyki biogazowej, który w perspektywie 2020 roku ma, według planów rządowych, skupiać 2,5 tys. instalacji w całym kraju? Według statystyk
prowadzonych przez Urząd Regulacji Energetyki, na koniec 2008 roku w Polsce zainstalowane były 103 elektrownie biogazowe. Aż 66 z nich wytwarza energię elektryczną z biogazu składowiskowego,
kolejnych 35 z oczyszczalni ścieków, a tylko dwie z biogazu rolniczego. Obie są własnością firmy Poldanor i wytwarzają biogaz, energię cieplną i elektryczną na potrzeby zakładów produkcyjnych, przy
których są zlokalizowane.
W tej chwili statystyki te nie są już aktualne - w kwietniu tego roku Poldanor uruchomił swoją trzecią i jak dotąd największą instalację produkcyjną w Koczale (woj. pomorskie), zaś we wrześniu produkcję rozpoczęła biogazownia w Liszkowie (woj. kujawsko-pomorskie) należąca do firmy Agrogaz. Przynajmniej kilkanaście kolejnych projektów znajduje się obecnie na różnych etapach realizacji, jednak wciąż jest to kropla w morzu potrzeb określonych przez wytyczne Unii Europejskiej i zapotrzebowanie polskiego rynku energetyki.
W każdej gminie?
Projektami biogazowymi interesują się tuzy polskiej energetyki. Wystarczy tu wspomnieć choćby o Polskiej Grupie Energetycznej, która w ramach swojej spółki zależnej PGE Energia Odnawialna zamierza przeznaczyć na inwestycje biogazowe do 2012 roku aż 565 mln zł. Dzięki tym środkom powstać mają instalacje o łącznej wydajności 50 MW.
Innym poważnym inwestorem jest giełdowy Kopex, kojarzony głównie z produkcją dla górnictwa. Firma zapowiada docelowo uruchomienie nawet 30 biogazowni w całym kraju.
- Każda z nich ma posiadać moc około 1 MW - informuje Marian Kostempski, prezes Kopexu SA. Plany inwestowania w ten segment rynku odnawialnych źródeł energii mają też Enea, DGA czy nowo utworzona spółka zależna PGNiG - PGNiG Energia. Do tego dochodzi jeszcze cały szereg mniejszych podmiotów zainteresowanych uruchomieniem pojedynczych biogazowni lub kilku zakładów. Polskiemu rynkowi coraz aktywniej przyglądają się też inwestorzy zagraniczni. Pierwsze firmy z Czech czy Niemiec już przygotowują się do pilotażowych inwestycji w naszym kraju. Jedna z nich - czeska BGS Energy Plus - zdążyła już zadebiutować na NewConnect.
Wygląda więc na to, że jest to rynek, o który warto się bić. Według rządowego projektu "Biogazownia w każdej gminie", do 2020 roku w Polsce powstać może aż 2,5 tys. zakładów biogazowych.
W tej chwili statystyki te nie są już aktualne - w kwietniu tego roku Poldanor uruchomił swoją trzecią i jak dotąd największą instalację produkcyjną w Koczale (woj. pomorskie), zaś we wrześniu produkcję rozpoczęła biogazownia w Liszkowie (woj. kujawsko-pomorskie) należąca do firmy Agrogaz. Przynajmniej kilkanaście kolejnych projektów znajduje się obecnie na różnych etapach realizacji, jednak wciąż jest to kropla w morzu potrzeb określonych przez wytyczne Unii Europejskiej i zapotrzebowanie polskiego rynku energetyki.
W każdej gminie?
Projektami biogazowymi interesują się tuzy polskiej energetyki. Wystarczy tu wspomnieć choćby o Polskiej Grupie Energetycznej, która w ramach swojej spółki zależnej PGE Energia Odnawialna zamierza przeznaczyć na inwestycje biogazowe do 2012 roku aż 565 mln zł. Dzięki tym środkom powstać mają instalacje o łącznej wydajności 50 MW.
Innym poważnym inwestorem jest giełdowy Kopex, kojarzony głównie z produkcją dla górnictwa. Firma zapowiada docelowo uruchomienie nawet 30 biogazowni w całym kraju.
- Każda z nich ma posiadać moc około 1 MW - informuje Marian Kostempski, prezes Kopexu SA. Plany inwestowania w ten segment rynku odnawialnych źródeł energii mają też Enea, DGA czy nowo utworzona spółka zależna PGNiG - PGNiG Energia. Do tego dochodzi jeszcze cały szereg mniejszych podmiotów zainteresowanych uruchomieniem pojedynczych biogazowni lub kilku zakładów. Polskiemu rynkowi coraz aktywniej przyglądają się też inwestorzy zagraniczni. Pierwsze firmy z Czech czy Niemiec już przygotowują się do pilotażowych inwestycji w naszym kraju. Jedna z nich - czeska BGS Energy Plus - zdążyła już zadebiutować na NewConnect.
Wygląda więc na to, że jest to rynek, o który warto się bić. Według rządowego projektu "Biogazownia w każdej gminie", do 2020 roku w Polsce powstać może aż 2,5 tys. zakładów biogazowych.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (20)
-
15.02.2010 15:06Potencjalny Inwestor
-
BIOGAZOWNIE NIE DLA ROLNIKA BIOGAZOWNIA NIE DLA ROLNIKA TYLKO DLA TYCH CO I BRAK MI SŁÓW
14.02.2010 19:19dolores -
GRUNT TO PRUND!!! BIOGAZOWNIE,BIOGAZOWNIE I JESZCZE RAZ BIOGAZOWNIE W KAZDEJ GMINIE.WTEDY NIE TYLKO NIC Z ODPADOW ORGANICZNYCH SIE NIE ZMARNUJE, ALE ZA DARMO LUDNOSC I (...)
08.01.2010 06:35BALUBA \"NA GAZIE\"













Panu Piotr już chyba nic nie doda ??? :) Pan Piotr chyba usłyszał dosyć argumentów. Tak to jest jak ktoś się wypowiada w temacie o którym ma zero pojęcia. BRAWO dr Dach za sensowną wypowiedź (...)