Ustawa niezgody
Dariusz Ciepiela - 2010-04-20
Od prawie trzech lat trwają prace nad projektem ustawy o efektywności energetycznej, która ma wejść w życie w 2010 r. Czy niska świadomość potrzeby oszczędzania energii stanie na drodze realizacji jej zapisów?
Według zapewnień Ministerstwa Gospodarki, prace nad projektem ustawy o efektywności energetycznej mają się wkrótce zakończyć i ustawa wejdzie w życie w drugiej połowie 2010 r.
Minister gospodarki, jak wynika z informacji resortu, przedłożył pod obrady stałego Komitetu Rady Ministrów przygotowany projekt ustawy o efektywności energetycznej w pełni wdrażający Dyrektywę 2006/32/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 kwietnia 2006 r. w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych. Uwzględniono i zrealizowano uwagi zgłoszone przez resorty.
Ostatecznie projekt zakłada wydawanie tzw. białych certyfikatów i to nie tylko za zmniejszenie zużycia energii, ale również za zwiększenie sprawności wytwarzania energii i ograniczanie strat w przesyle oraz dystrybucji. Będą one stanowić potwierdzenie zrealizowania przez przedsiębiorstwo energetyczne działań skutkujących oszczędnością energii. Do wydawania tych świadectw oraz ich umarzania zostanie upoważniony prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Wynikające z nich prawa majątkowe będą zbywalne, stanowiąc towar podlegający obrotowi na Towarowej Giełdzie Energii.
Przypomnijmy, że generalnym celem ustawy jest ograniczenie zużycia energii, strat w jej przesyle i dystrybucji, zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i redukcja zanieczyszczeń środowiska.
W przyjętej przez rząd w 2009 r. "Polityce energetycznej Polski do roku 2030" zapisano, że główne jej cele w zakresie poprawy efektywności to dążenie do utrzymania zero energetycznego wzrostu gospodarczego - czyli rozwoju gospodarki następującego bez wzrostu zapotrzebowania na energię pierwotną - oraz konsekwentne zmniejszanie energochłonności polskiej gospodarki do poziomu krajów UE 15.
Niechciane dziecko
Można jednak spotkać opinie wskazujące, że projekt ustawy jest niedopracowany. Co gorsza, zdaniem krytyków, zapisy ustawy mogą być martwe, ponieważ brakuje wiedzy o potrzebie i sposobach oszczędzania energii.
- Ustawa o efektywności energetycznej to typowy przykład dziecka, które ma się urodzić, ale którego nikt nie chce. Ustawa ta będzie miała jakieś znaczenie tylko wtedy, kiedy jej korzenie będą głęboko usadowione w społeczeństwie i woli politycznej - uważa prof Tadeusz Skoczkowski, prezes Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE). -A obecnie nie ma świadomości społecznej na temat efektywności energetycznej, a tym bardziej nie ma woli politycznej, aby efektywnością energetyczną się zająć.
Minister gospodarki, jak wynika z informacji resortu, przedłożył pod obrady stałego Komitetu Rady Ministrów przygotowany projekt ustawy o efektywności energetycznej w pełni wdrażający Dyrektywę 2006/32/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 kwietnia 2006 r. w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych. Uwzględniono i zrealizowano uwagi zgłoszone przez resorty.
Ostatecznie projekt zakłada wydawanie tzw. białych certyfikatów i to nie tylko za zmniejszenie zużycia energii, ale również za zwiększenie sprawności wytwarzania energii i ograniczanie strat w przesyle oraz dystrybucji. Będą one stanowić potwierdzenie zrealizowania przez przedsiębiorstwo energetyczne działań skutkujących oszczędnością energii. Do wydawania tych świadectw oraz ich umarzania zostanie upoważniony prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Wynikające z nich prawa majątkowe będą zbywalne, stanowiąc towar podlegający obrotowi na Towarowej Giełdzie Energii.
Przypomnijmy, że generalnym celem ustawy jest ograniczenie zużycia energii, strat w jej przesyle i dystrybucji, zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i redukcja zanieczyszczeń środowiska.
W przyjętej przez rząd w 2009 r. "Polityce energetycznej Polski do roku 2030" zapisano, że główne jej cele w zakresie poprawy efektywności to dążenie do utrzymania zero energetycznego wzrostu gospodarczego - czyli rozwoju gospodarki następującego bez wzrostu zapotrzebowania na energię pierwotną - oraz konsekwentne zmniejszanie energochłonności polskiej gospodarki do poziomu krajów UE 15.
Niechciane dziecko
Można jednak spotkać opinie wskazujące, że projekt ustawy jest niedopracowany. Co gorsza, zdaniem krytyków, zapisy ustawy mogą być martwe, ponieważ brakuje wiedzy o potrzebie i sposobach oszczędzania energii.
- Ustawa o efektywności energetycznej to typowy przykład dziecka, które ma się urodzić, ale którego nikt nie chce. Ustawa ta będzie miała jakieś znaczenie tylko wtedy, kiedy jej korzenie będą głęboko usadowione w społeczeństwie i woli politycznej - uważa prof Tadeusz Skoczkowski, prezes Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE). -A obecnie nie ma świadomości społecznej na temat efektywności energetycznej, a tym bardziej nie ma woli politycznej, aby efektywnością energetyczną się zająć.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (1)
-
13.10.2010 02:18sla



słowa
A czyny?kiedy? Na tysiąc sposobów robią to inni. W Polsce w każdym miejscu dostrzegam nieposzanowanie energii: Przykłady ? Zbędne ruchome (...)