Autor: Dariusz Malinowski | 2011-03-25
W energetyce czas na gaz
Wykorzystanie gazu do produkcji energii wciąż pozostaje na niskim poziomie, choć wiele czynników przemawia za budową gazowych mocy. Kiedy gaz przestanie być wąskim marginesem polskiej energetyki?
W ostatnich miesiącach co rusz pojawiały się informacje o planach budowy bloków energetycznych opalanych gazem. Gdyby je wszystkie zrealizować, okazałoby się prawdopodobnie, że Polska nie ma wystarczającej ilości gazu, by pokryć zapotrzebowanie nowo budowanych obiektów. Szumne zapowiedzi z czasem cichły. Boomu na gazówki nie było.
Tymczasem w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej Polska znacząco odbiega pod względem wykorzystania gazu jako źródła energii. U nas to jest ok. 3 procent, tymczasem w Niemczech 12 proc., na Węgrzech około 37 proc., a w Holandii ponad 60 proc. A przecież gaz jako surowiec w energetyce ma liczne zalety.- Niskoemisyjność, krótki czas budowy elektrowni opalanych tym paliwem oraz stosunkowo tanie finansowanie zewnętrzne - mówi Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu, nadzorujący w ministerstwie sektor ropy i gazu oraz budowę terminalu LNG w Świnoujściu.
Podstawowym walorem gazu ziemnego jest znacząco niższa emisyjność niż np. węgla kamiennego. Emisja CO2 na jednostkę mocy jest o około 30 proc. niższa niż w przypadku węgla kamiennego. Elektrownia w Stalowej Woli emitować będzie ok. 2,5-2,8 mln ton rocznie CO2.
- To trzykrotnie mniej niż dzisiejsza oparta na węglu - zachwala Budzanowski.
Kolejną zaletą elektrowni na gaz ziemny jest stosunkowo krótki czas budowy. Proces budowlany trwa do 36 miesięcy. To o dwa lata krócej niż w przypadku elektrowni węglowej.
LNG, czyli skroplony gaz ziemny, ma na tym tle dodatkowe zalety. - Kaloryczność tego surowca jest dodatkowo o kilka procent większa niż zwykłego gazu. Przygotowując się do budowy terminalu LNG w Świnoujściu, przeprowadziliśmy badania, czy wyższa kaloryczność gazu z Kataru nie będzie oznaczała nawet konieczności przebudowy czy zastosowania odmiennych od wykorzystywanych technologii - mówi Budzanowski. - Na szczęście po przeprowadzeniu szczegółowych analiz - chociażby w Policach - okazało się, że takiego zagrożenia nie ma. Gaz LNG nadaje się do wykorzystania w normalnych instalacjach.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle - można zapytać. Czemu w Polsce, pomimo zalet gazu, surowca tego nie wykorzystuje się w większym stopniu. Polska jest pod względem zużycia gazu na jedna osobę w ogonie UE. Może zwyczajnie nie ma w naszym kraju miejsca na prąd z gazówek?
KOMENTARZE (15)
Łupek
05.07.2011 11:32
Dr Adolf Nowak
05.06.2011 11:22
Krzysztof
21.05.2011 11:39


