W pogoni za funduszami
Krzysztof Orłowski - 2008-01-21
O wsparcie ze środków unijnych na pewno ubiegać się będą firmy, które już z nich skorzystały.
- Dla takiej firmy, jak nasza, która musi korzystać z wypracowywanych środków własnych, możliwość skorzystania z pieniędzy unijnych to bardzo duża pomoc. Być może gdyby ich nie było, też byśmy prowadzili te same inwestycje, ale wolniej - mówi Andrzej Janiszewski, członek zarządu, dyrektor handlowy FOS Polmo-Łódź.
Firma, która dzięki środkom m.in. z funduszy PHARE, a następnie SPO WKP konsekwentnie modernizowała w zeszłych latach swój park maszynowy, dzisiaj z niecierpliwością oczekuje na start programu PO Innowacyjna Gospodarka. Dotychczas z kilku projektów dostała dofinansowanie rzędu kilku milionów zł (ostatnia największa dotacja wynosiła 1,25 mln zł). Liczy na to, że dzięki PO IG uda się jej zdobyć jeszcze większe środki.
- Mamy projekty, które chcielibyśmy uruchamiać. Niestety, opóźnienie w starcie programu odsuwa to w czasie. Rok 2007 został pod tym względem zmarnowany - mówi Janiszewski.
Oprócz tego, jak przyznaje Janiszewski, zarząd poważnie rozpatruje możliwość debiutu giełdowego w przyszłości i pozyskania kapitału z GPW.
Finansowanie rozwoju firmy poprzez giełdę oczywiście nie wyklucza możliwości zdobycia dodatkowych środków z innych źródeł. W przypadku projektów innowacyjnych, szczególnie prowadzonych przez średnie firmy, możliwość uzyskania dofinansowania z UE to czynnik decydujący o tym, że firma w ogóle podejmuje się inwestycji.
Najważniejszą instytucją, z którą będą mieli do czynienia przedsiębiorcy ubiegający się o do-finansowanie dużych innowacyjnych projektów, będzie PARP. Jak przestrzega jednak Jerzy Gontarz, z instrumentów finansowych skierowanych do firm będą korzystać przede wszystkim silne przedsiębiorstwa.
- PO IG to program dla liderów. Ale oczywiście nie jest tak, że tylko te przedsiębiorstwa, które skorzystają z PO IG, są innowacyjne, a inne nie. Zmian można dokonywać przy dużych i małych nakładach. I to niekoniecznie korzystając z funduszy unijnych. Każda firma może wdrażać u siebie zmiany podwyższające konkurencyjność. PO IG jest tylko jednym z elementów polityki zwiększania innowacyjności krajowej gospodarki - mówi wiceprezes Smartlink.
Dużo ważniejsze niż ograniczenia w dostępie do środków są, jego zdaniem, mentalne bariery współpracy przedsiębiorstw ze środowiskiem naukowym oraz brak osób, które mogłyby kompetentnie pośredniczyć w transferze i wdrażaniu nowych rozwiązań.
Krzysztof Orłowski




Nie dodano jeszcze żadnego komentarza