Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

W poszukiwaniu alternatywy

Autor: Dariusz Malinowski
13-04-2013 09:36 |  aktualizacja: 13-04-2013 09:30
W poszukiwaniu alternatywy
<b>Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy</b>, nie boi się rosyjskich przewag technologicznych czy większej wydajności tamtejszych pracowników, lecz znaczących różnic w cenie głównego surowca - gazu. <b>Jak zapewnia prezes Grupy Azoty Jerzy Marciniak</b>, kierowana przez niego firma szuka alternatywnych możliwości zakupu gazu. Z mniejszymi lub większymi sukcesami się to udaje.

Wśród surowców przerabianych przez branżę chemiczną nie ma ważniejszego niż gaz ziemny. To jego cena determinuje opłacalność całego biznesu. A wokół gazu dla chemii sporo się dzieje...

W ubiegłym roku w całym kraju zużyto około 14,7 mld m sześc. gazu ziemnego, z czego Zakłady Azotowe Puławy (największy pojedynczy odbiorca gazu w kraju) potrzebowały niespełna miliarda metrow sześciennych gazu. Jeszcze więcej, bo ponad 1,3 mld, zużyły grupy chemiczne: Grupa Azoty oraz PKN Orlen.
Gaz - zużywany w chemii zarówno jako medium energetyczne, jak i surowiec - jest jednym z głównych czynników kosztotwórczych. Jak podały ZA Puławy w strukturze kosztów pierwszego kwartału bieżącego roku obrachunkowego (lipiec 2012 r. - czerwiec 2013 r.) gaz stanowił aż 57,6 proc. (rok wcześniej 53,6 proc.).

Większość surowca do firm chemicznych dostarczana jest na mocy jedno-, dwuletnich kontraktów. Jak przyznają analitycy, takie rozwiązanie jest dobre dla obu stron. Przewidywalność zapewnia stabilność, a bez tego nie można strategicznie planować.

Główny dostawca ma zapewniony odbiór dużych ilości gazu, a odbiorca wie, z jakimi kosztami musi się liczyć.

Jednak, jak przyznaje prezes Grupy Azoty Jerzy Marciniak, kierowana przez niego firma szuka także innych (czytaj - korzystniejszych, tańszych) możliwości zakupu gazu. Z mniejszymi lub większymi sukcesami się to udaje.

Problem w tym, że szukanie alternatywy jest możliwe tylko w przypadku zwiększenia połączeń gazowych w kierunkach innych niż wschodni.

Na razie jednak możliwości importu gazu z Niemiec czy od naszych południowych sąsiadów są wciąż znikome w stosunku do potrzeb.

Na własną rękę

Jednym z alternatywnych źródeł pozyskiwania gazu miała być giełda tego surowca.

Uruchomiona z pompą w grudniu ubiegłego roku platforma handlowa nie spełnia jednak na razie pokładanych w niej nadziei. W ciągu 40 dni funkcjonowania giełdy zawarto tylko trzy transakcje (a właściwie jedną rozbitą na trzy transze!). Wolumen obrotu sięgnął 868 MWh. Powód takiej sytuacji jest prozaiczny.

- Jeśli na giełdzie gazu za surowiec trzeba zapłacić więcej niż na rynku detalicznym, nie ma się co dziwić, że liczba transakcji jest znikoma - mówi Ireneusz Sawicki, członek zarządu ds. ekonomiczno-handlowych niezależnego dostawcy gazu, spółki Handen. Jego zdaniem, bez spadku ceny na giełdzie prawie nikt nie będzie chciał tam zawierać kontraktów.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP