Autor: Wojciech Kuśpik; Piotr Stefaniak | 2010-11-23
Waldemar Pawlak o perspektywach polskiej gospodarki
Perspektywy polskiej gospodarki i najważniejsze sprawy do załatwienia w sektorze paliwowoenergetycznym przedstawia w rozmowie z dziennikarzami Nowego Przemysłu wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.
- Czy wizytówka Polski jako "zielonej wyspy w morzu kryzysu" wytrzymuje próbę czasu?
- Na pewno. Najlepszym produktem Polski w 2009 roku był zielony kolor. To, że utrzymaliśmy wzrost gospodarczy, to zasługa nie tylko obecnego rządu, ale także efekt udanej transformacji. Na szczególną uwagę zasługują zmiany, jakie zaszły w przedsiębiorstwach na początku ubiegłej dekady, na które wpływ miały zarówno poprzedni kryzys, jak i wejście Polski do UE. W ich efekcie nasze firmy lepiej przygotowały się do konkurowania na rynku.Także osłabienie krajowej waluty w okresie ostatniego kryzysu finansowego poprawiło konkurencyjność polskich towarów i w rezultacie dodatnio wpłynęło na wzrost gospodarczy.
- Czy tylko eksport ciągnął gospodarkę?
- Przez cały okres kryzysu rosła konsumpcja krajowa. Z kolei spadki akumulacji i nakładów inwestycyjnych były rekompensowane poprawą salda wymiany towarowej w handlu zagranicznym. To były czynniki, który dawały pozytywne impulsy dla wzrostu PKB.
- Jak trwałe są podstawy do wzrostu w długim okresie?
- Polska gospodarka ma zdrowe fundamenty.
Dowodzą tego także najnowsze dane statystyczne - GUS i MG. W tym roku np. rośnie także produkcja przemysłowa.
- Według niektórych ekonomistów, w najbliższym dziesięcioleciu najczęściej odmienianym słowem będzie "dług" - głównie sektora publicznego.
- Należy pamiętać, jakie są główne składniki naszego zadłużenia publicznego. Największy pakiet - bo aż 40 proc. - stanowi ta część, która została przetransferowana z budżetu państwa do OFE. Czy jesteśmy tak bogatym krajem, aby już teraz wypłacać środki na emerytury dla osób, które formalnie będą je pobierać w przyszłości, nawet za kilkanaście lat? Bo obecnie wygląda to tak, że w istocie przelewamy z jednej kieszeni do drugiej.
- Czy jest proste rozwiązanie tych sztywnych wydatków?
- To zależy, jak do sprawy będziemy podchodzić. Czy tak jak te kraje, które zmniejszyły transfery z budżetu? Czy raczej okaże się, że wszyscy muszą oszczędzać, z wyjątkiem OFE? Na te sprawy trzeba patrzeć całościowo, a nie skupiać się wyłącznie na metodach rozliczania długu. Bo mogłoby się też okazać, że gdyby premier Tusk z ministrem Rostowskim uzgodnili inny sposób księgowania przepływów do OFE, to problem nagle sam by się rozwiązał.
KOMENTARZE (13)
andrzej.do@poczta.onet.eu
04.01.2011 14:29
ocena
07.12.2010 11:41
miki
25.11.2010 22:55

