Autor: Marcin Szczepański | 2011-07-06
Walka przy dystrybutorze
Ostatni rok na polskim rynku detalicznego handlu paliwami pokazał, jak blisko jest od znakomitego biznesu do działania na granicy dochodowości. A konkurencja wciąż się zaostrza.
W pierwszym kwartale 2011 roku media prześcigały się w doniesieniach o rekordowych cenach i wróżeniu, kiedy i na jakim poziomie wspinaczka cen się zakończy. I po raz kolejny okazało się, że Polska jest tylko małym trybikiem w globalnej machinie gospodarczej. Ceny rosły niemal wszędzie, a w wielu miejscach znacznie gwałtowniej niż w Polsce.
Wyhamowanie podwyżek przyniosły dopiero spadki cen ropy na światowych giełdach. Nie oczekujmy jednak analogicznych spadków cen na dystrybutorze. Zapewne na dłużej będziemy musieli przywyknąć do widoku cyfry 5 na początku ceny litra benzyny czy oleju napędowego.Stawiamy na tańsze
Jeszcze rok temu operatorzy największych sieci stacji w Polsce zacierali ręce - pomimo kryzysu rosły wolumeny sprzedawanego paliwa, stacyjnicy zarabiali krocie na sprzedaży towarów i usług pozapaliwowych. W ciągu roku sytuacja się odwróciła - choć sprzedaż paliw nadal rośnie, to marża na tej działalności spadła z przyzwoitego poziomu 5 proc. do wartości niemal symbolicznych. Drożyzna na dystrybutorze zniechęciła także wielu klientów do kupowania w przystacyjnych sklepach i dziś pojawiają się głosy, że tak szybko rozwijający się dotąd format sklepów convenience może nie wytrzymać zderzenia z przywiązaniem polskich konsumentów do niskich cen.
Nie oznacza to bynajmniej, że koncerny naftowe przestaną inwestować w przydrożny biznes, a paliwo przyjdzie nam kupować tylko przy hipermarketach. Po kilkuletnim okresie boomu na tzw. segment premium przychodzi jednak czas na rozglądanie się za oszczędnościami i w tym obszarze.
Nie przez przypadek Grupa Lotos właśnie teraz zaprezentowała swój nowy pomysł na tańsze paliwa - ekonomiczny brand Lotos Optima. Wiceprezes Lotosu ds. handlu Maciej Szozda przyznał, iż spółka przeprowadziła bardzo dokładne badania gustów i preferencji zakupowych kierowców, które pokazały, iż największy potencjał wzrostu drzemie w tej chwili właśnie w tzw. segmencie zorientowanym na wartość. - Polska nie jest tu przypadkiem odosobnionym.
Wystarczy spojrzeć na Niemcy, gdzie tego typu stacje zdobyły sobie duże grono stałych klientów - zapewnia Szozda. Nowy brand Lotosu ma więc wypełnić pewną lukę rynkową, w której obecna była jedynie orlenowska Bliska oraz część stacji niezależnych.
KOMENTARZE (1)
Adam
19.07.2011 09:34
(...)
Komentarz został usunięty przez administratora forum z powodu złamania regulaminu.


