Węgiel to atut, a nie przekleństwo
Jerzy Dudała - 2007-12-22
Zasoby węgla to atut Polski, chociażby w kontekście nieprzewidywalnej polityki Gazpromu w zakresie dostaw gazu. Jednak, żeby górnictwo mogło się rozwijać, musi zostać doinwestowane, a także być mądrze zarządzane.
Górnictwo w Polsce potrzebuje doinwestowania, a także odpolitycznienia. Należy skończyć z ręcznym sterowaniem sektorem węglowym. Potrzebna jest bowiem ciągłość we wdrażaniu określonych koncepcji. Tej
ciągłości oczekują tysiące firm kooperujących z górnictwem.
Dotychczas każda zmiana ekipy rządzącej oznaczała też zarzucenie przedsięwzięć realizowanych przez poprzedników. Niestety, często rezygnowano również z sensownych pomysłów. Ponadto o przyszłości górnictwa będą w dużej mierze decydować założenia rozwoju elektroenergetyki w dłużym czasie. Dyrektywy unijne stanowią, że sektor elektroenergetyczny ma do 2020 roku ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 20 procent. A zatem sposób realizacji tego postulatu będzie miał swe odzwierciedlenie w funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Potrzebne będą inwestycje w tzw. czyste technologie węglowe.
- Takie branże, jak górnictwo, muszą zostać wpisane w scenariusze rozwoju gospodarki Unii Europejskiej - podkreśla Janusz Lewandowski, poseł do Parlamentu Europejskiego. - Nie należy dogmatycznie podchodzić do węgla i nie należy przekreślać górnictwa.
Wypada się zgodzić z Januszem Lewandowskim. Węgiel kamienny i brunatny powinien stanowić o bezpieczeństwie energetycznym Polski, skoro polska elektroenergetyka w 95 proc. bazuje na węglu. Obecnie mamy do czynienia z koniunkturą na węgiel na rynku światowym.
Odbiorcy poszukują zarówno węgla koksowego potrzebnego do produkcji stali, jak i węgla energetycznego na potrzeby elektroenergetyki.
Zredukowani, niedoinwestowani
Niestety, rodzime spółki węglowe nie korzystają z obecnej koniunktury, bo polskie kopalnie są niedoinwestowane, brak w nich rezerwowych frontów wydobywczych. Chętni na węgiel są, ale nie sposób tego węgla więcej wydobyć. A zatem zadaniem dla nowej ekipy rządzącej w górnictwie powinno być znalezienie środków na realizację niezbędnych inwestycji w polskich kopalniach. Tak by wydobywały one tyle węgla, na ile jest zapotrzebowanie.
Prognozy są dobre - analitycy rynku węglowego twierdzą, że koniunktura na węgiel powinna się utrzymać w ciągu najbliższych kilku lat. Stąd często słychać dziś z różnych stron głosy krytyki, że przed laty zbyt pochopnie likwidowano w Polsce kopalnie. Górnicze związki mówią wręcz o sabotażu gospodarczym. Jednak te dawne decyzje krytykują nie tylko one.
Dotychczas każda zmiana ekipy rządzącej oznaczała też zarzucenie przedsięwzięć realizowanych przez poprzedników. Niestety, często rezygnowano również z sensownych pomysłów. Ponadto o przyszłości górnictwa będą w dużej mierze decydować założenia rozwoju elektroenergetyki w dłużym czasie. Dyrektywy unijne stanowią, że sektor elektroenergetyczny ma do 2020 roku ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 20 procent. A zatem sposób realizacji tego postulatu będzie miał swe odzwierciedlenie w funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Potrzebne będą inwestycje w tzw. czyste technologie węglowe.
- Takie branże, jak górnictwo, muszą zostać wpisane w scenariusze rozwoju gospodarki Unii Europejskiej - podkreśla Janusz Lewandowski, poseł do Parlamentu Europejskiego. - Nie należy dogmatycznie podchodzić do węgla i nie należy przekreślać górnictwa.
Wypada się zgodzić z Januszem Lewandowskim. Węgiel kamienny i brunatny powinien stanowić o bezpieczeństwie energetycznym Polski, skoro polska elektroenergetyka w 95 proc. bazuje na węglu. Obecnie mamy do czynienia z koniunkturą na węgiel na rynku światowym.
Odbiorcy poszukują zarówno węgla koksowego potrzebnego do produkcji stali, jak i węgla energetycznego na potrzeby elektroenergetyki.
Zredukowani, niedoinwestowani
Niestety, rodzime spółki węglowe nie korzystają z obecnej koniunktury, bo polskie kopalnie są niedoinwestowane, brak w nich rezerwowych frontów wydobywczych. Chętni na węgiel są, ale nie sposób tego węgla więcej wydobyć. A zatem zadaniem dla nowej ekipy rządzącej w górnictwie powinno być znalezienie środków na realizację niezbędnych inwestycji w polskich kopalniach. Tak by wydobywały one tyle węgla, na ile jest zapotrzebowanie.
Prognozy są dobre - analitycy rynku węglowego twierdzą, że koniunktura na węgiel powinna się utrzymać w ciągu najbliższych kilku lat. Stąd często słychać dziś z różnych stron głosy krytyki, że przed laty zbyt pochopnie likwidowano w Polsce kopalnie. Górnicze związki mówią wręcz o sabotażu gospodarczym. Jednak te dawne decyzje krytykują nie tylko one.
KOMENTARZE (4)
-
20.01.2008 21:45Marek F Laskowski
-
09.01.2008 15:36miszcz
-
23.12.2007 13:34kopacz wegla


Warto mysleć...............
My spalamy węgiel zamiast odzyskiwać z niego to, co jest już cenne a będzie jeszcze cenniejsze. Za minimum 15 lat (...)