Węgiel to atut, a nie przekleństwo
Jerzy Dudała - 2007-12-22
Również Jastrzębska Spółka Węglowa wydobywająca węgiel koksowy miała w mijającym roku spore problemy z wydobyciem. W roku 2007 JSW planuje zysk netto w wysokości 168,6 mln zł. Zatrudnienie na koniec tego roku ma w JSW wynieść 19 641 osób. Wydobycie kopalń JSW w roku 2007 wyniesie 12,2 mln ton węgla koksowego (w roku 2006 JSW wydobyła 13,3 mln ton).
W kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej coraz niżej schodzi się z wydobyciem. Warunki są trudne, więc zasada jest taka, że prace najbardziej odpowiedzialne (w tym np. przezbrojenia ścian) wykonują załogi własne. Natomiast firmy zewnętrzne wykonują mierzalne i mniej skomplikowane prace. JSW musi inwestować w uruchomienie nowych pól wydobywczych. W spółce szacują, że pola Bzie-Dębina oraz Pawłowice spółka może udostępnić korzystając ze środków własnych. Natomiast do zrealizowania kolejnych inwestycji dotyczących pól jeszcze nie do końca rozpoznanych potrzebne będzie sięgnięcie po środki z zewnątrz.
Stąd plany debiutu giełdowego grupy węglowo-koksowej zbudowanej na bazie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Spółka dodatkowo zyska na konkurencyjności, kiedy będzie działać w postaci grupy, w której znajdą się również koksownie z Wałbrzycha i Zabrza. Nowa ekipa rządząca powinna jak najszybciej zrealizować przyłączenie obu tych koksowni do JSW.
Prezes spółki Jarosław Zagórowski podkreśla, że trwają obecnie prace nad utworzeniem dużego centralnego laboratorium badawczego, które w przyszłości ma obsługiwać całą grupę węglową-koksową - po włączeniu do niej koksowni z Wałbrzycha i Zabrza.
W najtrudniejszej sytuacji znajduje się największa ze spółek węglowych, czyli produkująca węgiel energetyczny Kompania Węglowa. Prezes zarządu KW SA Grzegorz Pawłaszek zachowuje jednak urzędowy optymizm i zapewnia, że Kompania Węglowa zakończy rok 2007 na niewielkim plusie.
- Niewątpliwie przed nami jest walka o efektywność - mówi Pawłaszek. - Obecnie wypadnięcie jednej ściany i przerwanie fedrunku to dla nas już duży problem. Wzrostu efektywności upatrujemy między innymi w zapewnieniu odpowiednich warunków pracy na dole kopalń. Przed nami inwestycje w klimatyzację. Jest też problem dotyczący górniczych kadr. Związki nie muszą walczyć o podwyżki, bo sami dostrzegamy, że bez podwyżek nie zdołamy utrzymać ludzi. Musimy się liczyć z kilkunastoprocentowym wzrostem kosztów. Postulujemy więc konieczność urealnienia cen węgla dla elektroenergetyki.
KOMENTARZE (4)
-
20.01.2008 21:45Marek F Laskowski
-
09.01.2008 15:36miszcz
-
23.12.2007 13:34kopacz wegla


Warto mysleć...............
My spalamy węgiel zamiast odzyskiwać z niego to, co jest już cenne a będzie jeszcze cenniejsze. Za minimum 15 lat (...)